Czy Vinicius Junior będzie ważnym elementem układanki Zidane’a?


Od początku sezonu Vinicius Junior zawodzi i nie potrafi wrócić do swojej optymalnej formy

29 listopada 2019 Czy Vinicius Junior będzie ważnym elementem układanki Zidane’a?
https://ygfoot.com/

Florentino Perez ma obsesję na punkcie wyszukania swojego Neymara, dlatego przed dwoma laty postanowił zarzucić sieci na brazylijskie talenty. W swojej karierze wyszukał ich mnóstwo, jednak od momentu odejścia Cristiano Ronaldo obsesja ta wróciła z potrojoną siłą. Jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem przenosin Portugalczyka do Juventusu zakontraktował lewoskrzydłowego Flamengo. Był to Vinicius Junior, perełka kreowana na jeden z największych talentów świata. Madryt zalała fala radości, a sam piłkarz wyraził swoje zadowolenie i chęć tworzenia historii na Estadio Santiago Bernabeu. Niestety wraz z powrotem Zinedine'a Zidane'a Brazylijczyk ma trudności z odnalezieniem swojej najlepszej wersji. Gdzie leży problem i jakie są jego przyczyny?


Udostępnij na Udostępnij na

Przychodząc do jednego z największych klubów na świecie, musisz liczyć się z presją. Szczególnie jeśli jest to drużyna aspirująca o wszystko. Fani Realu Madryt do dziś mają problem z pogodzeniem się z utratą swojej największej gwiazdy. Vinicius Junior przechodził do Madrytu jako 18-latek. Nagła fala fame’u, jaka spadła na barki Brazylijczyka, sprawiła, że skupił on na sobie wzrok całego świata. Jeden z najbardziej obiecujących talentów i młodzieżowy gwiazdor „Canarinhos” stał się nadzieją „Królewskich” na lepsze jutro. Pytanie tylko, czy nie za wcześnie? Przeanalizujmy kilka faktów dotyczących perły znad Amazonki.

Vinicius Junior oficjalnie na Santiago Bernabeu

Kibice „Królewskich” mieli dość posuchy transferowej, dlatego każdy nowy piłkarz przychodzący na Estadio Santiago Bernabeu przywitany został z otwartymi ramionami. Vinicius Junior przyszedł do klubu wraz ze startem sezonu 2018/2019, który, jak wiadomo, okazał się dla Realu Madryt katastrofą. Jednak jako jeden z niewielu zawodników „Los Blancos” może wspominać tamtejszą kampanię przyzwoicie. Pokazał się z dobrej strony, ale nieuniknione było także odkrycie jego wad. Bardzo szybko został włączony do pierwszej jedenastki zespołu prowadzonego wówczas przez Julena Lopeteguiego, co przyczyniło się do narodzin jego wielkiej pewności siebie. Jak się dzisiaj okazuje, nie do końca wyszło mu to na dobre.

Popisując się typowo brazylijskim stylem, sztuczkami technicznymi, niebywałą dynamiką oraz chęcią do gry, podbił serca fanów Realu. Piłkarze przywitali go ciepło, dlatego aklimatyzacja w nowym miejscu przebiegła równie znakomicie. Te wszystkie czynniki pozwoliły mu na rozluźnienie. W Madrycie poczuł się jak w domu. Występy z pierwszą drużyną przeplatał ze wspomaganiem rezerw, w których prezentował się równie dobrze (pięć meczów, cztery bramki). Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazywały na to, że Real Madryt pozyskał talent czystej krwi, który pozwoli na wieloletnie obsadzenie lewej flanki ataku.

Wiek największym problemem

Z racji tego, że Vinicius Junior zaprezentował się z doskonałej strony, a kibice Realu Madryt należą do najmniej cierpliwych na świecie, zaczęto oczekiwać od niego prawdziwych fajerwerków. Zapomniano o jednej sprawie – Brazylijczyk to dalej nastoletni piłkarz. Trenerzy Lopetegui i Solari pozwolili mu na wiele występów w pierwszej jedenastce, jednak wyniki nie zawsze były zadowalające. Szum, jaki zrobił się wokół byłego piłkarza Flamengo, powoli zaczął go przerastać.

Żeby wejść w buty legendy pokroju Cristiano Ronaldo potrzeba czasu. Jednak osiągnięcie tego samego co Portugalczyk graniczy z niemożliwym. Niestety cierpliwość nie zawsze idzie w parze z rozsądkiem. Jak wcześniej wspomnieliśmy, kibice „Królewskich” są bardzo niecierpliwi, dlatego Vinicius Junior szybko został okrzyknięty jego następcą. Dobre występy przeplatał ze słabszymi, jednak wciąż był jednym z najlepszych piłkarzy „Królewskich” tamtejszej kampanii. Punktem kulminacyjnym jego błyskawicznie przebiegającego sezonu było El Clasico na Camp Nou w Pucharze Króla. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, a „Vini” na boisku błyszczał jak prawdziwy diament. Na jego nieszczęście był to także mecz, w którym okazał swoją niemoc strzelecką. Tym, co naprawdę może cieszyć w kwestii Brazylijczyka, jest fakt, że prestiż i poziom takiego spotkania kompletnie nie przygniotły jego psychiki. Zagrał jak z nut, popisując się wieloma doskonałymi zagraniami. Efektem były te statystyki.

Domowego El Clasico w La Liga, które Real Madryt przegrał 0:1, nie wspomina dobrze, ponieważ odniósł kontuzję więzadeł w kolanie, co uniemożliwiło jego debiut w dorosłej reprezentacji „Canarinhos”, do której wcześniej został powołany. Tak czy inaczej z miejsca rzucony na głęboką wodę Vinicius Junior spisał się całkiem przyzwoicie. Do momentu przybycia trenera, który Realowi Madryt dał wszystko i więcej.

Zidane wraca, Vinicius Junior gaśnie

Zinedine Zidane wrócił na Santiago Bernabeu, aby ratować tonący madrycki statek. Stało się to w momencie leczonej przez Viniciusa kontuzji. Jeszcze przed powrotem „Zizou” do Realu Francuz postawił prezydentowi warunek, że chce mieć bezwzględnie wolną rękę w kwestii transferów. Oczywiście szef na to przystał, jednak wszystkie zachcianki trenera nie zostały spełnione. W zamian prezydent zapowiedział Zidane’owi, że jego obowiązkiem jest stawianie na młodzież. Dostosował się do tej uwagi, ale tylko do czasu, aż rozsądek wziął górę nad nakazem.

Florentino Perez jest zakochany w umiejętnościach i talencie Viniciusa, dlatego polecił trenerowi rozwój jego umiejętności i częste wystawianie w wyjściowym składzie. Jednak po powrocie z rekonwalescencji 19-latek nie prezentuje się tak samo. Dodatkowo klub zasilił Eden Hazard, gwiazdor, który okupuje tę samą pozycję na boisku co Brazylijczyk. Momentem, w którym Vinicius Junior miał prawdziwą szansę na wykazanie się swoimi umiejętnościami, była odniesiona przez Hazarda na początku bieżącego sezonu kontuzja. Niestety nie wykorzystał tej szansy. Nie zdobył żadnej bramki, a asystował tylko raz. Jednak cień nadziei pojawił się podczas meczu przeciwko CA Osasuna. Belgijski gwiazdor nie został powołany, a Vinicius zdobył swojego pierwszego gola w sezonie. Popisał się wówczas wspaniałym uderzeniem, po czym na oczach dziesiątek tysięcy kibiców rozpłakał się ze szczęścia.

Ta sytuacja udowodniła zarówno kibicom, jak i trenerowi, że do dojrzałości Brazylijczykowi jest jeszcze daleko. Jednak tym samym pokazał swój wysiłek i pracę wkładaną w ciągły rozwój i bycie lepszym piłkarzem. – Długo trenowałem. Zidane bardzo mi pomógł. Koledzy z drużyny też. Nic nie chciało mi wpaść, ale dzisiaj się udało i jestem spokojniejszy. Nic lepszego nie mogło się wydarzyć przed derbami. Jestem szczęśliwy, że dostaję tyle miłości na Bernabeu i znowu mogę strzelać dla tych kibiców. Łzy? Po kontuzji było trochę ciężko wrócić do formy i znowu dobrze grać – tak skomentował swój dobry występ i wspaniałego gola Vinicius Junior.

Niestety, jak się później okazało, był to pojedynczy przebłysk. Od tamtej chwili Vinicius nie zdołał znaleźć drogi do bramki, a jakby tego było mało, swoje umiejętności na Santiago Bernabeu zaprezentował drugi diament Realu Madryt, Rodrygo Goes. Zidane zdecydowanie woli stawiać na rok młodszego Brazylijczyka, a Vinicius Junior często zostaje odstawiany od składu. W obecnym sezonie miało to miejsce aż pięciokrotnie. Forma 19-latka zdecydowanie zaczęła spadać.

Czy Vinicius Junior ma szansę na przebicie się do wyjściowej jedenastki?

Przybycie Edena Hazarda do Realu Madryt spowodowało, że Zidane musiał poszukać nowych wariantów. Pierwszym z nich było wykorzystanie Viniciusa jako prawoskrzydłowego. Tak się stało, jednak zaledwie dwukrotnie, i to na moment. W meczu przeciwko Club Brugge w Lidze Mistrzów oraz przeciwko Realowi Betis w La Liga. Co ciekawe, oba te spotkania zakończyły się remisem. Nasuwa się zatem pytanie, czy Vinicius Junior ma jakiekolwiek szanse na przebicie się do wyjściowej jedenastki Realu Madryt?

Zinedine Zidane słynie ze swojego przywiązania do jednego stylu. Opiera się on na długim posiadaniu piłki i grze z kontry. Patrząc na profil gry Viniciusa, wydawałoby się, że pasuje do tej filozofii jak ulał. Niestety realia okazały się dla Brazylijczyka brutalniejsze, niż sam się spodziewał. Kadra Realu Madryt jest dosyć szeroka, szczególnie w ataku. Na lewym skrzydle bezkonkurencyjny pozostaje Eden Hazard, z kolei na prawym, na którym „Vini” miał występować od nowego sezonu, grają: Gareth Bale, Lucas Vazquez, Rodrygo oraz kontuzjowany Marco Asensio. W ostatnim spotkaniu przeciwko PSG mieliśmy przyjemność na tej pozycji oglądać Isco. Vinicius Junior obejrzał spotkanie z poziomu trybun.

Filozofia Zidane’a nie jest jedynym problemem Viniciusa. Przebicie się przez takich zawodników wymaga nie lada poświęcenia. Co prawda Gareth Bale czy Lucas Vazquez od początku sezonu przymierzani są do opuszczenia Estadio Santiago Bernabeu, jednak dopóki pozostają oni w klubie, dla Zidane’a Vinicius Junior jest zdecydowanym numerem 4. Po powrocie Marco Asensio może zepchnąć go na pozycję numer 5. Do tego w grę wchodzą kolejne transfery. Wielu ludzi uważa, że najlepszym wyjściem dla Viniciusa będzie wypożyczenie, jednak Florentino Perez nie chce o tym słyszeć. Zinedine Zidane ma problem, którego rozwiązanie jest nie lada wyczynem. Zarówno trener, jak i piłkarz stanęli między młotem a kowadłem.

Gdzie szukać wyjścia?

Najlepszym z nich jest dobra gra. Vinicius Junior dalej znajduje się w zdecydowanym topie, jeśli spojrzymy na listę najbardziej obiecujących talentów piłkarskich. Warte zaznaczenia jest, że mówimy o 19-latku. Wielu ludzi o tym zapomina. W tak młodym wieku może pochwalić się wieloma osiągnięciami.

Ludzie zadają setki pytań dotyczących Viniciusa. Przykładowo: czy wypożyczenie do innego klubu sprawi, że stanie się lepszym piłkarzem? Czy nie powinien pograć jeszcze w rezerwach? Czy Zidane widzi w nim piłkarza na poziom Realu Madryt? Ta sytuacja nie tylko podgrzewa atmosferę krążącą wokół jego osoby, ale także sprawia, że presja, która na nim ciąży, tylko się powiększa. Zinedine Zidane z każdym następnym meczem pokazuje, że pozycja Brazylijczyka w zespole spada. Pod skrzydłami Francuza statystyki Viniciusa nie zadowalają, ponieważ rozegrał zaledwie 568 minut w oficjalnych spotkaniach, podczas których zdobył jednego gola i jedną asystę.

Oczekiwania narastają, a czas ucieka, zatem streszczając to wszystko w jedno zdanie, można powiedzieć – Vinicius Junior nie ma łatwego życia w Realu Madryt. Co chwila pojawiają się informacje, jakoby rzekomo Brazylijczyk miał odejść do PSG czy któregoś z klubów Premier League, jednak prezydent „Królewskich” stawia sprawę jasno – Vinicius Junior nie jest na sprzedaż. Co prawda wypożyczenia do różnych klubów często sprawiają, że piłkarze stają się zdecydowanie lepsi. Przykładem tego są choćby Martin Odegaard czy Achraf Hakimi, którzy błyszczą w swoich zespołach. Przed Viniciusem jeszcze długa kariera, jednak już teraz powinien wiedzieć, co dla niego jest najlepsze. Zidane ćwiczy z nim, o czym mówi otwarcie na konferencjach prasowych. Pytanie, czy częste odsyłanie na trybuny piłkarza o tak wielkim potencjale da mu do myślenia o zrobieniu z siebie jeszcze lepszego piłkarza, czy wręcz przeciwnie?

***

Najbliższe miesiące będą dla Viniciusa bardzo ważne, dlatego należy bacznie przyglądać się decyzjom trenera oraz poczynaniom piłkarza. Jutro o godzinie 13:00 Real Madryt podejmie na wyjeździe Deportivo Alaves. Eden Hazard odniósł uraz w spotkaniu przeciwko PSG, dlatego miejsce w kadrze powinien uzupełnić Brazylijczyk. Każda szansa, jaką otrzyma, może okazać się kluczowa względem jego przyszłości. Vinicius Junior jest przedmiotem sporu między prezydentem a trenerem Realu Madryt. Rozwiązaniem tego problemu może być tylko jedno – prezentowana przez zawodnika dyspozycja. Bez dwóch zdań „Vini” jest piłkarzem obdarowanym nieprzeciętnym talentem, jednak aby wyszlifować go do poziomu oczekiwanego przez setki tysięcy kibiców, potrzeba jeszcze wiele czasu i pracy.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski