Ruud van Nistelrooy wypowiedział się na temat spotkania pomiędzy Manchesterem United a Realem Madryt, które odbędzie się w najbliższą środę. Poruszył kwestię, komu będzie kibicował i czy zjawi się w Madrycie. Na koniec mówił o szansach poszczególnych drużyn w rozgrywkach 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Ruud van Nistelrooy jest byłym graczem Manchesteru United i Realu Madryt. Ponieważ jego serce jest diabelsko czerwone, a duszę ma białą, jako jeden z nielicznych piłkarzy może porównać oba zespoły przed starciem wagi superciężkiej. Powiedział, że to Realowi Madryt zależy bardziej na triumfie w Lidze Mistrzów. Na pytanie, komu będzie kibicował, odpowiedział:
– Kogo będę wspierał? To jest niemożliwy wybór. To tak, jakbym miał wybrać jedno z dwójki moich dzieci. Nie potrafię. Jestem lojalny i kocham oba zespoły.

– Na pewno pojawię się na Bernabeu. Już zaplanowałem podróż, aby obejrzeć wielki mecz. Santiago Bernabeu podczas spotkań Ligi Mistrzów jest niesamowite. Z Manchesteru przyleci wielu kibiców, którzy będą dopingować swoją drużynę jak szaleni. Na boisku pojawią się dwie wielkie ekipy.
– Oba zespoły są bardzo silne w ataku. Real Madryt poprawił swoją formę na przestrzeni kilku ostatnich tygodni. Mecz w Grenadzie im nie wyszedł, jednak z Barceloną „Królewscy” zagrali dobrze i mieli kilka szans na strzelenie bramki. Myślę, że o przebiegu tego pojedynku zadecydują detale – wyjaśnił van Nistelrooy.
Ruud dodał, że w tej rywalizacji nie ma faworyta. Kluczem do wygranej jest forma Cristiano Ronaldo i van Persiego. Jeden z nich, jeżeli będzie w formie, może zrobić różnicę.










