Hitem letniego okienka transferowego było przejście Zlatana Ibrahimovicia do Paris Saint-Germain z AC Milan. Przeprowadzka Szweda kosztowała katarskich właścicieli PSG około 20 milionów euro. Można już dzisiaj stwierdzić, że były to dobrze zainwestowane pieniądze. Ulubieniec kibiców z Mediolanu szybko zyskał sympatię fanów z Paryża i od samego początku sezonu jest zdecydowanym liderem zespołu Carlo Ancelottiego.
Reprezentant Szwecji rozegrał do tej pory 14 oficjalnych meczów w barwach Paris Saint-Germain. Jak mu idzie? Trzeba przyznać, że wyśmienicie. Jego dorobek to dziesięć goli w dziesięciu starciach Ligue 1 i dodatkowo dwa trafienia w czterech spotkaniach Ligi Mistrzów. Do tych statystyk należałoby dopisać jeszcze kilka asyst oraz wyróżniającą się postawę w innych meczach. W spotkaniach, w których Szwed wystąpił, PSG wygrało dziewięć razy, zanotowało trzy remisy i tylko dwukrotnie schodziło z boiska pokonane. Po pierwszych dziesięciu kolejkach L1, w których Ibrahimović wybiegał na boisko dziewięciokrotnie, paryżanie byli liderami tabeli i ani razu nie zaznali smaku porażki.

Jednak nadszedł 3 listopada 2012 roku i mecz PSG – Saint-Etienne w ramach 11. kolejki ligi francuskiej. Rozpędzony Ibrahimović trafia wysoko podniesioną nogą w klatkę bramkarza gości, Stephana Ruffiera. Sędzia ani przez chwilę nie wątpi i kwalifikuje to zdarzenie jako niebezpieczną grę, a napastnika PSG wysyła do szatni. Pojedynek kończy się zwycięstwem Saint-Etienne 2:1, co oznacza pierwszą porażkę piłkarzy Carlo Ancelottiego w Ligue 1. Mimo niepowodzenia gracze z Parc des Princes zachowują lokatę lidera w lidze, ale tracą swoją największą gwiazdę. Komisja dyscypliny FFF postanawia ukarać 31-letniego Szweda dwoma meczami zawieszenia w rozgrywkach ligowych.
Z powodu nałożonej kary wychowanek szwedzkiego Malmö nie mógł wystąpić w meczu wyjazdowym swojej drużyny przeciwko Montpellier i w starciu na Parc des Princes z Rennes. Mimo że Ibrahimović jest najlepszym strzelcem PSG i całej ligi francuskiej, to wielu twierdziło, iż zespół z Paryża powinien sobie poradzić z wyżej wymienionymi drużynami bez swojego asa. „Przecież Paris Saint Germain to nie tylko Zlatan i jego wielkie umiejętności” – można było usłyszeć w całej Francji. Prawda, PSG to nie tylko Zlatan, ale również Menez, Silva, Pastore, Lavezzi i wielu innych piłkarzy światowego formatu.












