To było w sumie do przewidzenia. Europejska Federacja zignorowała zasady fair play i utrzymała w mocy orzeczenie o walkowerze dla Celtiku, który był spowodowały występem Bartosza Bereszyńskiego, któremu nie została zaliczona kara zawieszenia. Co więc pozostało Legii i czy postawę federacyjnych decydentów da się skomentował bez użycia przekleństw?
Nie będę rozpamiętywać tego kto zawinił i czy powinien ponieść srogie konsekwencje. Nie skupię się także na tym, czy sama kara jest słuszna, bo każdy ma prawo do swojego zdania, a opinii na ten temat jest tak wiele, jak lat, które upłynęły od występu polskiego klubu w Lidze Mistrzów. Przede wszystkim wezmę po uwagę przyszłość, jaka czeka Legię oraz ocenię całe postępowanie dyscyplinarne.
https://twitter.com/BBCSporf/status/497674769891082241
A to przede wszystkim ono nie ma nic wspólnego z duchem sportu i pięknymi zasadami, którymi niby wszyscy powinni się na świecie kierować. Pierwszy werdykt został przecież podjęty bez wysłuchania przedstawicieli Legii oraz, co ważne, nie przez trzyosobowe gremium, lecz tylko jedną osobę.
https://twitter.com/sportmar_mario/status/499917384489373698
Rozpatrywanie odwołania też było dalekie od ideału. Najpierw podana została informacja, że decyzja będzie w środę rano, później zaś przesunięto na wieczór tego samego dnia. Wtedy zaś dowiedzieliśmy się, że oświadczenie zostanie wydane dopiero w czwartek rano. Nie wiem jakie zasady obowiązują w kulturze zachodnioeuropejskiej, ale wydaje się, że termin rano nie mieści się już w godzinie 14. A właśnie wtedy została podana oficjalna informacja i to nie przez przedstawicieli UEFA, lecz osoby związane ze stołecznym klubem.
Nie miejmy już żadnych złudzeń. Legia nie zagra w tym sezonie w Lidze Mistrzów. Jedyna droga prawna jaka jej pozostała to odwołanie do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie. Tyle, że on nas do tych prestiżowych rozgrywek nie przywróci. Jedyne co może zrobić to przyznać nam odszkodowanie, ale po tym jak postąpił z Luisem Suarezem, któremu nie skrócił kary zawieszenia, lecz tylko pozwolił mu trenować, nie jest to takie pewne.










