Twente Enschede po raz drugi z rzędu wygrało Superpuchar Holandii. Podobnie jak w poprzednim roku w finałowym spotkaniu klub z Enschede okazał się lepszy od Ajaksu Amsterdam. Po bramkach Janko i Ruiza podopieczni Co Adriaanse’a triumfowali 2:1. Dla Ajaksu honorową bramkę zdobył Alderweireld.
Od początku spotkania to Ajax był drużyną lepszą. Już w 6. minucie przed doskonałą szansą stanął Sulejmani, ale z ostrego kąta uderzył wprost w bramkarza. Po mocnym początku tempo spotkania nieco siadło, ale nadal piłkarze z Amsterdamu mieli zdecydowaną przewagę. Podopieczni De Boera zdominowali środek pola i całkowicie zneutralizowali siłę ofensywną Twente.

Pierwszą groźną sytuację stworzoną przez piłkarzy z Enschede oglądaliśmy w 20. minucie. Dobrą zespołową akcję Twente faulem w polu karnym przerwał były piłkarz tej drużyny, Theo Janssen, który przytrzymywał Luuka De Jonga i sędzia pokazał na jedenasty metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego był Marc Janko i Twente wyszło na prowadzenie.
Stracona bramka podrażniła zawodników Ajaksu. W 25. minucie oko w oko z Mihajłowem stanął Ebecilio, ale znów górą był bramkarz Twente. Chwilę później kolejny raz dobrą indywidualną akcję przeprowadził Sulejmani, ale znów w ostatniej chwili interweniowali defensorzy zespołu z Enschede.
Dziesięć minut później znów było gorąco pod bramką wicemistrzów Holandii. Potężnie z 30 metrów uderzył Janssen, jego strzał obronił Miahajłow, ale piłka wpadła jeszcze pod nogi Sightorssona, który uderzył obok bramki.
Najlepiej przebieg pierwszej połowy obrazuje statystyka sytuacji podbramkowych. Po stronie Ajaksu aż 12 groźnych akcji, a po stronie Twente tylko jedna. Ale to podopieczni Co Adriaanse’a schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Druga połowa meczu zaczęła się fatalnie dla wicemistrzów Holandii. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną zobaczył, za próbę wymuszenia karnego, Berghuis i Twente od tego momentu musiało sobie radzić w dziesiątkę.
To, co nie udawało się Sulejmaniemu, Janssenowi i Ebecilio, udało się Alderweireldowi. Obrońca Ajaksu potężnie uderzył z dystansu, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki.
Tak jak pierwsza bramka dla Twente podrażniła Ajax, tak czerwona kartka dla Berghuisa i gol Alderweirelda uśpiły piłkarzy De Boera. Widać było w ich grze rozluźnienie i to się zemściło. W 68. minucie ładną indywidualną akcją popisał się Bryan Ruiz i technicznym, mierzonym strzałem w długi róg pokonał Vermeera.
Po stracie drugiej bramki Ajax znów rzucił się do odrabiania strat, ale wyglądało to dokładnie tak jak w pierwszej połowie. Podopieczni De Boera z łatwością dochodzili do sytuacji strzeleckich, ale nie potrafili ich wykorzystać. Trzeba też dodać, że cudów w bramce Twente dokonywał znakomicie dysponowany Nikołaj Mihajłow, który był chyba najlepszym piłkarzem meczu.











