Spotkanie dwóch najlepszych drużyn poprzedniego sezonu było bardzo ciekawym widowiskiem. Piłkarze obu drużyn walczyli o zwycięstwo, jednak ani jedni, ani drudzy nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Zarówna piłkarze Ajaksu jak i Twente zapowiadali przed meczem walkę o trzy punkty. Już pierwszy kwadrans pokazał, że nie były to słowa rzucane na wiatr. W 11. minucie spotkania piłka po raz pierwszy wylądowała w siatce. Akcję drużyny gospodarzy kapitalnym lobem zakończył Janssen i na tablicy wyników było 1:0. Zaledwie kilka minut trwała radość kibiców Twente. Już cztery minuty później wyrównał Hamdaoui, który dobił piłkę po niefortunnej interwencji bramkarza.

Po doprowadzeniu do remisu inicjatywę przejęli piłkarze ze stolicy Holandii. Dwa razy bardzo dobrze uderzał Suarez, ale piłka po jego uderzeniach lądowała na słupku bramki strzeżonej przez Mihajłowa. Kolejne minuty, mimo szybkiej gry i kilku efektownych zagrań z obu stron, nie przyniosły efektu w postaci bramki. Do przerwy mistrz remisował z wicemistrzem 1:1.
Drugą część gry z większym animuszem rozpoczęli piłkarze Twente. Ich przewaga coraz wyraźniej rysowała się na placu gry. Taka postawa przyniosła skutek i w 62. minucie strzałem z najbliższej odległości, po raz drugi w tym meczu, Janssen skierował futbolówkę do bramki. Podobnie jak w pierwszej połowie na odpowiedź Ajaksu nie trzeba było długo czekać. Kapitalnym strzałem z około 25 metrów popisał się Enoh i znów w Enschede był remis.
Po takiej wymianie ciosów obie drużyny zaczęły grać uważniej i spotkanie toczyło się głównie w środku boiska. Brakowało klarownych sytuacji, a w poczynania zawodników wkradła się nerwowość. W ostatniej minucie spotkania losy meczu mógł, a wręcz powinien rozstrzygnąć Siem De Jong, ale zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem Twente.
Mecz mistrza z wicemistrzem mógł się podobać, było kilka ciekawych akcji i aż cztery bramki. Piłkarze obu drużyn potwierdzili mistrzowskie aspiracje.











