Walka o mistrzostwo Holandii nabiera rumieńców. Trzy drużyny, które walczą o to trofeum, grają również w Lidze Europejskiej. Czy zmęczenie czwartkowymi spotkaniami sprawi, że faworyci zgubią punkty? Odpowiedź na to pytanie dadzą nam spotkania 27. kolejki Eredivisie.
Zmyć plamę na honorze
Całe zamieszanie zacznie się w piątek, od spotkania Utrechtu z Groningen. Goście po ostatnim blamażu, bo tak trzeba nazwać porażkę na własnym stadionie z Heraklesem 1:4, muszą wziąć się w garść, jeśli nie chcą stracić szans na grę w europejskich pucharach. Chętnych jest sporo, a liczba miejsc ograniczona.
W sobotę tylko trzy

Nietypowa będzie najbliższa sobota w Eredivisie. Ze względu na spotkania Ajaksu, Twente i PSV w Lidze Europejskiej trzeba było tak ułożyć terminarz, by te zespoły grały w niedzielę. Dlatego w sobotę fani holenderskiej piłki będą mogli obejrzeć rywalizacje tylko na trzech stadionach.
Zdecydowanie najciekawiej zapowiada się spotkanie Rody Kerkrade z AZ Alkmaar. I jedni, i drudzy mają o co walczyć. Piłkarze mistrza Holandii sprzed dwóch lat na pewno będą chcieli się zrehabilitować za dotkliwą porażkę w Amsterdamie z poprzedniej kolejki. Zadanie będzie im próbował utrudnić Przemysław Tytoń, który czyste konto ostatni raz zachował 23 stycznia 2011 roku.
Dobrą formę z ostatnich spotkań będzie chciał potwierdzić Heracles Almelo, który ma szansę na odniesienie 3. zwycięstwa z rzędu. Piłkarze z Almelo w dwóch ostatnich meczach strzelili aż dziesięć bramek, tracąc tylko dwie. Rywal też nie jest z górnej półki, bo zespół Excelsioru na wyjazdach spisuje się fatalnie, bo jak do tej pory zdobył na boiskach przeciwnika tylko dwa punkty.
Ostatnie sobotnie spotkanie to pojedynek Vitesse Arnhem z Heerenveen.
Walka trwa
Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. To motto przyświeca piłkarzom i kibicom Ajaksu. W poprzednim sezonie mimo fantastycznej gry, zawodnicy klubu ze stolicy nie zdołali wywalczyć tytułu mistrzowskiego. Paradoksalnie może im się to udać w sezonie, w którym grają. Jedno jest pewne, najpierw muszą odrobić pięciopunktową stratę do PSV. Podopieczni De Boera rywala mają teoretycznie najłatwiejszego z możliwych, bo naprzeciwko nich stanie zespół Willem II, który w tym sezonie jest czerwoną latarnią ligi. Tyle tylko, że gospodarzom w walce o utrzymanie również przyświeca hasło: dopóki piłka w grze… Emocji w Tiburgu na pewno więc nie zabraknie.
Jedyny holenderski zespół, który wygrał swoje spotkanie w Lidze Europejskiej, Twente, podejmie na własnym terenie VVV-Venlo. Faworyt tego meczu jest jeden i są nim właśnie gospodarze. Po pierwsze mają dużo lepszy skład od swoich rywali, po drugie atut własnego boiska również przemawia na ich korzyść.











