Montpellier Herault Sport Club, bo tak brzmi pełna nazwa francuskiego klubu, zdobyło pierwsze, historyczne mistrzostwo Francji w sezonie 2011/2012. W przegranym polu zespół z południa kraju pozostawił dużo bogatsze Paris Saint-Germain i Lille, bezpośrednio awansując do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Obecne rozgrywki zarówno ligowe, jak i europejskie nie rozpoczęły się jednak dobrze dla piłkarzy z 250-tysięcznego miasta i można stwierdzić, że sezon 2012/2013 będzie dla nich bardzo wymagający.
W Premiera Division mistrzostwo zdobyła drużyna Realu Madryt, w Premiership Manchesteru City, w Serie A Juventusu Turyn, w Bundeslidze Borussii Dortmund, a w Ligue 1… Montpellier HSC. Mistrz Francji jest, z całej wymienionej stawki, zespołem najmniej znanym, wręcz anonimowym. Dla klubu z Langwedocji jest to największy sukces w jego 93-letniej historii. Dzięki zwycięstwu w L1 podopieczni Rene Girarda grają, również po raz pierwszy, w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów. A to wszystko za sprawą dobrej i konsekwentnej gry podczas całego sezonu oraz eksplozji talentu kilku zawodników, a zwłaszcza Oliviera Giroud.

Budżet Montpellier na sezon 2011/2012 wynosił 33 miliony euro, co na realia Ligue 1 było wynikiem dużo poniżej średniej. Budżety PSG i Lille, dwóch drużyn pozostawionych w przegranym polu przez graczy z południa Francji, oscylowały w granicach 150 i 80 milionów euro. W barwach zespołu prowadzonego przez Rene Girarda nie było żadnych gwiazd światowego formatu. Dopiero w trakcie rozgrywek zauważony został Olivier Giroud, który został najlepszym strzelcem L1 (21 bramek) oraz Mapou Yanga-Mbiwa, młody i perspektywiczny środkowy obrońca. Prawie do samego końca francuskich rozgrywek Montpellier nie było brane przez ekspertów pod uwagę jako kandydat do zdobycia mistrzostwa. W głównej mierze dlatego piłkarze z Langwedocji nie czuli zbytniej presji i wiedzieli, że nie mają dużo do stracenia, ale za to wiele do zyskania. I tak oto po ostatnim meczu na stadionie Abbe Deschamps w Auxerre zawodnicy wspólnie ze swoimi kibicami świętowali pierwszy i historyczny sukces w Ligue 1.
W przerwie pomiędzy sezonami doszło w Montpellier do kosmetycznych zmian i kadra zespołu praktycznie się nie zmieniła. Największą stratą dla drużyny było odejście do Arsenalu Londyn najlepszego strzelca ligi francuskiej, Oliviera Giroud. Działacze klubu z Montpellier zarobili na transferze reprezentanta Francji do Anglii 15 milionów euro. Dzięki tej sumie i pozyskaniu nowych sponsorów budżet wzrósł do 60 milionów euro, co w dalszym ciągu w porównaniu z 300-milionowym budżetem PSG jest skromnym wynikiem. Trener Rene Girard dostał do dyspozycji czterech nowych zawodników: trzech ofensywnych i jednego obrońcę. Bramki w obecnym sezonie dla Montpellier mają strzelać nowi napastnicy: Gaetan Charbonnier, który przyszedł z Angers, oraz Emanuel Herrera, argentyński napastnik zakupiony z chilijskiego Union Espanola. Dodatkowo Anthony Mounier z Nice ma napędzać akcje bocznymi sektorami boiska, a pozyskany z Toulouse Daniel Congre pomagać nowym partnerom z linii defensywnej. Jednak nie ma się co oszukiwać i trzeba otwarcie przyznać, że transfery działaczy Montpellier nie powalają na kolana i raczej z takimi nabytkami trudno będzie zawojować Ligę Mistrzów, a nawet ponownie powalczyć o mistrzostwo Francji.










