W trzech kolejnych spotkaniach 12. kolejki Premiership, żaden z beniaminków nie zdobył trzech punktów. Remis padł w starciu West Hamu United z West Bromwich Albion, Aston Villa po dramatycznym spotkaniu pokonała Blackpool 3:2, a Newcastle przegrało na własnym stadionie 2:1 z Blackburn Rovers.
Newcastle – Blackburn

Kibice nie zdążyli się nawet wygodnie rozsiąść na St. James Park, gdy Morten Gamst Pedersen zdobył bramkę w 3. minucie spotkania. Norweg popisał się świetnym uderzeniem z prawej strony boiska. Utrata bramki na początku meczu wytrąciła z równowagi podopiecznych Chrisa Hughtona, którzy całkowicie oddali pole gry gościom. Ci jednak nie kwapili się z dalszymi atakami i do przerwy wynik nie uległ zmianie. Po zmianie stron widać było znaczną poprawę w grze „Srok” oraz ich większą chęć do odrobienia strat. Na efekty nie trzeba było długo czekać, gdyż dwie minuty po wznowieniu gry, bramkę wyrównującą zdobył niezawodny Andy Carrol. Po tym trafieniu spotkanie wyrównało się, obie drużyny skupiały się głównie na ataku pozycyjnym i nie popełnieniu błędów, które mógłby kosztować cenne punkty. Na osiem minut przed końcem meczu Jason Roberts zdobył drugą bramkę dla Rovers. Do końca wynik nie uległ zmianie i trzy punkty pojechały do Blackburn.
Aston Villa – Blackpool

Prawdziwe emocje i festiwal bramek kibice mogli zobaczyć w spotkaniu Aston Villa – Blackpool. Faworytem meczu byli oczywiście gospodarze i to oni za sprawą strzału Stewarta Downinga wyszli na prowadzenie. Tuż przed przerwą dał o sobie znać były zawodnik „The Villans”, Marlon Harewood, który doprowadził do wyrównania. W 60. minucie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Nathan Delfouneso, który pod nieobecność Gabriela Agbonlahora odpowiada za zdobywanie bramek. Kibice gospodarzy wierzyli, że uda im się zdobyć trzy punkty, ale w 87. minucie David Cambell zdobył bramkę wyrównującą. 120 sekund później było już 3:2 dla gospodarzy, a gola na wagę trzech punktów zdobył Collins.











