W dwóch kolejnych meczach 21. kolejki Premiership ze zwycięstw mogły cieszyć się ekipy z Sunderlandu oraz West Hamu United. Obie drużyny wykorzystały atut własnego boiska i skutecznie rozprawiły się z rywalami.
Sunderland wraca na zwycięską ścieżkę
Podopieczni Steve Bruce’a musieli przerwać passę dwóch porażek z rzędu. „Czarne Koty” zamierzały wynagrodzić swoim kibicom to, że musieli patrzeć na ich niespodziewaną porażkę z Blackpool na Stadium of Light. Tym razem na stadion Sunderlandu przybyło Blackburn Rovers, które całkiem nieźle radzi sobie pod wodzą nowego szkoleniowca. Jednak marzenia o tym, że uda im się wyrwać kolejne punkty na wyjeździe zniszczył już w 10. minucie wypożyczony z Manchesteru United Danny Welbeck. Sunderland nie zamierzał spuszczać z tonu i dziewięć minut po zdobytej pierwszej bramce zdobył kolejną. Ty razem na listę strzelców wpisał się Darren Bent. Goście po tych dwóch ciosach nie potrafili się podnieść i do końca pierwszej połowy i przez większość drugiej nie potrafili zagrozić bramce „Czarnych Kotów”. Zespół Steve’a Keana ostatecznie pogrążył Asamoah Gyan, który w doliczonym pod koniec drugiej połowy ustalił końcowy wynik spotkania na 3:0.
West Ham United podnosi się z dna
Na Upton Park zmierzyli się outsiderzy Premiership. West Ham United gościł na własnym stadionie Wolverhampton. „Wilki” w ostatniej kolejce wywiozły z Anfield Road trzy punkty, tym razem ich celem było zdobycie kompletu oczek w Londynie. Zarówno dla Micka McCarthy’ego oraz Avrama Granta był to mecz o sześć punktów. Oba zespoły zamierzały zwycięsko wyjść z tej batalii i od razu chciały zaatakować swojego przeciwnika. Mimo licznych sytuacji, kibice zgromadzeni na Upton Park nie zobaczyli bramek. Druga połowa udanie rozpoczęła się dla podopiecznych Avrama Granta, gdyż w 51. minucie do siatki Wolves strzelił Ronald Zubar, który popisał się fatalną interwencją w obronie strzału Frederica Piquionne’a. „Młoty” chciały pójść za ciosem i szukały okazji, by zdobyć drugą bramkę. Sztuka ta udała im się w 79. minucie dzięki trafieniu Searsa. Do końca wynik nie uległ zmianie i gospodarze mogli się cieszyć z upragnionego zwycięstwa. Ta wygrana pozwala „Młotom” uciec na jakiś czas ze strefy spadkowej.










