Trener z Kościerzyny, który w wieku 34 lat objął Lechię Gdańsk w Ekstraklasie, a w 2022 roku awansował z Chojniczanką do I ligi.
Tomasz Kafarski urodził się 13 stycznia 1975 roku w Kościerzynie. Jako junior trafił do Lechii Gdańsk, gdzie w latach 1987-1993 grał w drużynie rocznika 1975, która pod wodzą Jerzego Brzyskiego zdobyła dwa mistrzostwa Polski juniorów i jedno wicemistrzostwo. Z kolegami z tej grupy tylko Marcin Mięciel, Grzegorz Szamotulski i Marcin Kubsik zagrali potem w Ekstraklasie, a on sam po treningach z pierwszym zespołem wrócił do rodzinnej Kaszubii Kościerzyna, która bardzo go chciała. W seniorskiej piłce grał tylko tam, do początku lat dwutysięcznych. Skończył Akademię Wychowania Fizycznego w Gdańsku.
W lipcu 2001 roku, jako 26-latek, został pierwszym trenerem Kaszubii, grającej w III lidze, i był wówczas najmłodszym trenerem na tym szczeblu w Polsce. Prowadził ją przez pięć lat. W czerwcu 2006 roku Lechia Gdańsk zatrudniła go jako asystenta Tomasza Borkowskiego, a potem pracował u boku Jacka Zielińskiego i Dariusza Kubickiego. W sierpniu 2007 roku poprowadził pierwszy zespół w trzech meczach jako tymczasowy trener.
7 kwietnia 2009 roku zastąpił Zielińskiego. Że Zieliński prawdopodobnie przestanie pracować, usłyszał w autobusie po meczu z Odrą Wodzisław, a sami piłkarze mówili, że to on powinien przejąć zespół. Ostatnie osiem kolejek prowadził jeszcze na kontrakcie asystenta, bez nowej umowy i podwyżki, i utrzymał Lechię w Ekstraklasie, co przypieczętował mecz z Piastem Gliwice. Przed podpisaniem pełnego kontraktu musiał jeszcze uregulować sprawę uprawnień: zrobił kurs wyrównawczy i zdał kurs UEFA Pro. W debiutanckim sezonie zakończył rozgrywki na jedenastym miejscu, a potem dwa razy na ósmym; po jesieni 2009 roku Lechia była szósta. Dwukrotnie dotarł też do półfinału Pucharu Polski.
Lechia Kafarskiego była uznawana za najbardziej widowiskowo grający zespół w lidze. Jesienią 2009 roku, przed meczem z Lechem Poznań, chciał zagrać trójką z tyłu, żeby mieć więcej ludzi z przodu, a w ostatniej chwili zostawił czwórkę obrońców i wystawił trzech napastników. Ustawienie 4-3-3 zostało potem znakiem rozpoznawczym drużyny, a jej mózgiem była para pomocników Paweł Nowak i Łukasz Surma. Przed jednym z sezonów przetestował kilkunastu kandydatów na piłkarzy, co w mediach uznano za absurd, a on tłumaczył, że lepiej wydać dziesięć tysięcy na testy niż potem więcej na kontrakty. Trzy dni przed pucharowym dwumeczem z Wisłą Kraków, wygranym 3:1, wystawił w lidze zupełnie inną jedenastkę, żeby mieć na puchar wypoczętych i zdeterminowanych piłkarzy. W pierwszym meczu półfinału z Jagiellonią Białystok posadził część podstawowych zawodników, co później nazwał decyzją przemyślaną, ale nietrafną. Kibice w ostatnim meczu sezonu powiesili transparent „Mourinho z Kaszub”, który, jak mówił, odebrał jako szyderstwo. Jesienią 2011 roku, po przeprowadzce na nowy stadion w Gdańsku, drużyna zdobyła w trzynastu meczach sześć goli, kibice wystąpili przeciwko niemu, a 8 listopada klub go zwolnił. Mówił później, że może powinien był odejść kilka miesięcy wcześniej, po nieudanym poprzednim sezonie, i że żal mu, iż kibice pamiętają ostatnie tygodnie, a nie dobre mecze.
Zimą 2012 roku był na stażu w Śląsku Wrocław i w hiszpańskim Realu Sociedad. 6 marca zastąpił Dariusza Pasiekę w Cracovii, która walczyła o utrzymanie. Zespół spadł z Ekstraklasy, a Kafarski rozstał się z klubem za porozumieniem stron 11 czerwca, gdy zastąpił go Wojciech Stawowy.
Potem zaczął się okres krótkich prac na zapleczu Ekstraklasy. W kwietniu 2013 roku objął Flotę Świnoujście z zadaniem walki o awans, który się nie udał, i w czerwcu przeszedł do Olimpii Grudziądz, z której został zwolniony w styczniu 2014 roku. W maju 2014 roku wrócił do Floty z celem utrzymania, a w styczniu 2015 roku klub go zwolnił, tłumacząc cięciem kosztów. 30 marca 2015 roku zastąpił Pawła Janasa w Bytovii Bytów, która była tuż nad strefą spadkową, utrzymał ją w I lidze i został w klubie do marca 2017 roku. W sezonie 2016/2017 doprowadził Bytovię do ćwierćfinału Pucharu Polski, eliminując po drodze Zagłębie Lubin i Śląsk Wrocław, ale w lidze drużyna zbliżała się do strefy spadkowej i został zwolniony. W lipcu 2017 roku przejął po Franciszku Smudzie Górnika Łęczna, który właśnie spadł z Ekstraklasy, i w listopadzie, przy przedostatnim miejscu zespołu w I lidze, stracił pracę.
W czerwcu 2018 roku zastąpił Kazimierza Moskala w Sandecji Nowy Sącz, która również spadła z Ekstraklasy, i w sezonie 2018/2019 zajął z nią czwarte miejsce w I lidze. Klub zwolnił go w lipcu 2020 roku po porażce z Chojniczanką Chojnice, która spadła wtedy z I ligi. Założył firmę transportową z dwoma busami, wożącą towary po Europie; kierowcą był głównie syn Filip, ale gdy ten został ojcem, Kafarski sam zasiadł za kierownicą. Kiedy w jednej z przerw między klubami wiózł ładunek z Włoch do Polski, tego samego dnia dostał dwie oferty trenerskie i był to jego ostatni transport. Mówił, że nie wstydzi się tej pracy i na początku rozmów z klubami od razu o niej wspomina.
29 maja 2021 roku objął drugoligową Chojniczankę Chojnice po Adamie Noconiu, który przegrał mecz o bezpośredni awans. W barażach Chojniczanka przegrała ze Skrą Częstochowa, a rok później, w sezonie 2021/2022, zajęła drugie miejsce za Stalą Rzeszów i awansowała do I ligi. Jesienią 2022 roku po serii pięciu porażek, kończącej się 0:3 z GKS Katowice, klub zwolnił go 8 listopada, gdy był szesnasty w tabeli. W marcu 2023 roku wrócił do Sandecji, ale nie utrzymał jej w lidze; Chojniczanka i Sandecja, które prowadził w tym sezonie, spadły z I ligi. W sierpniu 2023 roku został odsunięty od pierwszego zespołu po kilku meczach nowego sezonu.
Do września 2024 roku nie pracował, a 3 września objął drugoligowy Świt Szczecin. W pierwszym sezonie doprowadził go do baraży o I ligę, w których drużyna przegrała w półfinale z Chojniczanką. W kolejnym zespół był blisko strefy barażowej, ale po porażce z Resovią Kafarski stracił posadę 31 marca 2026 roku. 10 czerwca 2026 roku został trenerem Pogoni Grodzisk Mazowiecki w I lidze, z kontraktem do końca sezonu 2026/2027. Pracę zaczął po telefonie od wiceprezesa klubu, który, jak mówił, przypomniał sobie, że istnieje trener z doświadczeniem w I lidze.
W Lechii nazywał siebie trenerem, który nie lubi grać tak jak wszyscy. Jej styl był ofensywny, oparty na ustawieniu 4-3-3 z dwoma doświadczonymi pomocnikami jako punktem wyjścia akcji. Kiedy zauważył, że rywale zaczęli lepiej czytać jego zespół, poprosił asystenta Filipa Surmę o analizę własnej drużyny z perspektywy przeciwnika i na jej podstawie zmienił trening i grę. Przeforsował u właściciela zmianę filozofii kadry, żeby nie opierać jej wyłącznie na młodych piłkarzach, i sprowadził do Lechii doświadczonego Pawła Nowaka z Cracovii. Dawał też szanse młodym, między innymi osiemnastoletnim Rafałowi Janickiemu i Wojciechowi Pawłowskiemu, a w pierwszym zespole postawił na Marcina Pietrowskiego, który wrócił do formy w Młodej Ekstraklasie.
Szatnię buduje na pracy i przyjemności z przychodzenia na trening. Przy odbudowie kadry Pogoni Grodzisk Mazowiecki w 2026 roku, po kompletnej przebudowie składu, uznał za klucz zatrzymanie jak największej liczby piłkarzy z poprzedniego sezonu, żeby zachować charakter szatni.
„Ja jestem trenerem, który nie lubi grać tak jak wszyscy.” (o ustawieniu 4-3-3 w Lechii, listopad 2016)
„Ja się tej pracy nie wstydzę.” (o firmie transportowej, Przegląd Sportowy, kwiecień 2021)
13
meczów
1,62
punktu na mecz
6
zwycięstw · 3 remisy, 4 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lipca 20261 liga | 1 liga | 13 | 6-3-4 | 1,62 | |
| 2024–20262 liga | 2 liga | 57 | 23-16-18 | 1,49 | |
| 2023od 1 ligi do 2 ligi | od 1 ligi do 2 ligi | 16 | 2-4-10 | 0,63 | |
| 2021–2022od 2 ligi do 1 ligi | od 2 ligi do 1 ligi | 56 | 27-10-19 | 1,63 | |
| 2018–20191 liga | 1 liga | 56 | 22-17-17 | 1,48 | |
| 2017 | |||||
| 2015–2017 | |||||
| 2014–2015 | |||||
| 2013–2014 | |||||
| 2013 | |||||
| 2012 | |||||
| 2009–2011 |
niedziela, 25 października · 1 liga, 12. kolejka
piątek, 30 października · 1 liga, 13. kolejka




