
Trener, który w 2025 roku utrzymał Pogoń Siedlce w I lidze, choć po rundzie jesiennej miała dziewięć punktów.
Adam Nocoń urodził się 12 czerwca 1971 roku w Bolesławcu. Jako junior grał w Górniku Zabrze, a jako obrońca w Ruchu Radzionków, Carbo Gliwice, GKS Bełchatów, z którym w sezonie 1998/1999 grał w Ekstraklasie, Górniku Łęczna i ponownie w Radzionkowie. Karierę skończył około 2004 roku. Był też asystentem Jana Żurka i Włodzimierza Małowiejskiego w Podbeskidziu Bielsko-Biała.
Pierwsze samodzielne kluby to śląskie czwartoligowce: od 2005 roku Przyszłość Rogów, od lata 2007 Beskid Skoczów, a od lata 2008 Metal WG Skałka Żabnica, gdzie według jego własnych słów obawy o atmosferę z powodu licznych Słowaków w składzie okazały się bezpodstawne. W lipcu 2010 roku zastąpił Mirosława Smyłę w II-ligowym GKS Tychy. W marcu 2011 roku, gdy drużyna walczyła o awans do I ligi, zrezygnował z powodów osobistych; prezes klubu podkreślał, że decyzja nie była związana z wynikami.
Prawdziwy przełom przyszedł w Nadwiślanie Góra, klubie z wsi o niespełna trzech tysiącach mieszkańców pod Pszczyną. Prowadził go od stycznia 2012 roku. W sezonie 2012/2013 wygrał IV ligę śląską, grupę II, i awansował do III ligi. Rok później beniaminek wygrał grupę opolsko-śląską III ligi, wyprzedzając w ostatniej kolejce Skrę Częstochowa, i w dwustopniowych barażach pokonał Sokół Kleczew i Sokół Ostróda. Dzięki temu wieś po raz pierwszy w historii zagrała w centralnej II lidze. Najlepszym strzelcem drużyny był wtedy Tomasz Matysek, który na co dzień pracował jako górnik w kopalni. Klub miał kłopoty ze spełnieniem wymogów licencyjnych i początkowo mecze domowe grał na obcych stadionach, a Nocoń zapowiadał, że w II lidze nie będą „chłopcami do bicia”. W sezonie 2014/2015 Nadwiślan zajął w II lidze dziesiąte miejsce, największy sukces w swojej historii. W 2015 roku Nocoń odszedł.
W grudniu 2015 roku objął III-ligowy Ruch Zdzieszowice i w sezonie 2016/2017 zajął z nim drugie miejsce w grupie. W lipcu 2017 roku zaczął sezon w BKS Stal Bielsko-Biała, wygrał trzy pierwsze mecze, po czym w połowie sierpnia przeszedł do grającego na tym samym stadionie Podbeskidzia, które po trzech kolejkach I ligi miało punkt. Wybór był sensacją: prezes Podbeskidzia postawił na szerzej nieznanego trenera, który wcześniej nie prowadził zespołu w I lidze. Pierwszy mecz, dwa dni po przejęciu drużyny, Podbeskidzie przegrało w Chojnicach 0:4, ale potem było wygrane 1:0 z Ruchem Chorzów i seria czterech zwycięstw z rzędu, także w Legnicy z Miedzią. Jesienią zespół tracił jednak gole w ostatnich sekundach, a wiosną należał do najlepiej punktujących w lidze i nie wywalczył awansu. Nocoń prowadził go do czerwca 2018 roku. Mówił potem, że opinia o jego defensywnym stylu do Podbeskidzia nie pasowała: zespół tracił sporo bramek i stwarzał wiele sytuacji, tyle że ich nie wykorzystywał.
27 września 2018 roku został trenerem Olimpii Elbląg, ostatniej w tabeli II ligi. Utrzymał ją w ostatniej kolejce, dzięki bramce w ostatniej minucie, i został w Elblągu na kolejny sezon. Latem 2019 roku drużyna po przebudowie kadry po trzech kolejkach prowadziła w tabeli, a sezon 2019/2020 skończyła niewiele za barażami o I ligę. W czerwcu 2020 roku odszedł. 1 sierpnia 2020 roku zastąpił Zbigniewa Smółkę w Chojniczance Chojnice. Zespół zajął w II lidze trzecie miejsce i doszedł do ćwierćfinału Pucharu Polski, eliminując Zagłębie Lubin, a 28 maja 2021 roku klub zakończył współpracę z trenerem.
Po ponad półrocznej przerwie, w styczniu 2022 roku, objął juniorów starszych Górnika Zabrze w Centralnej Lidze Juniorów i uratował ich przed spadkiem. Dyrektor akademii mówił, że trener nie bał się podjąć zespołu w strefie spadkowej. 19 października 2022 roku, jako lider tabeli juniorów, przeszedł do Odry Opole, zastępując Piotra Plewnię. Odra miała po czternastej kolejce 11 punktów i była siedemnasta, a w przerwie zimowej dołączył do niej Borja Galan, który okazał się kluczowym transferem. Nocoń utrzymał ją na piętnastym miejscu. W sezonie 2023/2024 Odra nieoczekiwanie biła się o awans do Ekstraklasy, a Nocoń został trenerem września Fortuna 1 Ligi. Zespół zajął szóste miejsce i w półfinale baraży przegrał 2:4 w Gdyni z Arką. Tuż po meczu klub ogłosił, że z trenerem się rozstaje. Dyrektor sportowy tłumaczył to chęcią zmiany stylu na bardziej ofensywny, Nocoń nazwał tę narrację zaskakującą, a o tym, że rozstanie jest przesądzone, wiedział, jak mówił, na długo przed barażem.
Po czterech miesiącach bezrobocia, 1 października 2024 roku, objął Pogoń Siedlce, która po 11 kolejkach miała pięć punktów i była w strefie spadkowej. Po rundzie jesiennej miała ich dziewięć. Zimą sięgnął po piłkarzy, których inni odstawiali na boczny tor: Marcina Flisa, który pół roku nie grał, Damiana Jakubika z Radomiaka, bramkarza Jakuba Lemanowicza czy Przemysława Misiaka i Macieja Famulaka. Nazwał ich „bandą straceńców”, która „pozamiatała”. Zimą planowany wyjazd do Turcji nie doszedł do skutku, a przygotowania odbyły się w Siedlcach na twardej sztucznej płycie, początkowo w kilkunastu graczy. Wiosna była zdecydowanie lepsza, a jej punktem zwrotnym okazało się zwycięstwo 3:1 w Łęcznej po przegranej 0:1. W ostatniej kolejce Pogoń grała z Wartą Poznań o utrzymanie, a Marcin Flis zdobył decydującą bramkę w dziewiątej minucie doliczonego czasu. Nocoń nazwał to najtrudniejszym zadaniem w karierze i został wybrany trenerem maja Betclic 1 Ligi. W sezonie 2025/2026 Pogoń była dobrze zorganizowana i trudna do pokonania, choć brakowało jej skuteczności w ataku; trener sam przyznał, że zespół nie złapał jeszcze balansu między ofensywą a defensywą.
Nocoń jest pragmatykiem. Mówi, że najlepsza jest zawsze drużyna, która zdobywa najwięcej punktów, a on woli wygrać po słabszym meczu, niż przegrać po dobrym. Kiedy mu zarzucano w Opolu defensywną grę, odpowiadał, że w Polsce zapanowała dziwna moda, według której mało bramek to efekt defensywy. Za fundament uważa jednak skuteczną obronę, bo drużyna zyskuje pewność, gdy nie traci goli, choć stara się znaleźć równowagę. Naciska na grę na zero z tyłu jako dowód dyscypliny. W Siedlcach obronę, w której co mecz zdarzał się błąd indywidualny, odbudował na doświadczonych stoperach.
Jego drużyny zwykle składają się z piłkarzy, których inni nie chcieli, a potem są rozchwytywani: po jego odejściu z Elbląga z klubu odeszło sześciu zawodników. Jest znany z pracy w kryzysie. W jednym z wywiadów powiedział, że nigdy nie marzył, by być strażakiem, ale w ostatnich latach przejmuje drużyny w trudnych sytuacjach. Przekonuje też, że Odrę, którą objął w strefie spadkowej, w kolejnym pełnym sezonie doprowadził do walki o najwyższe cele, a nie o utrzymanie. Pytany w 2018 roku o metodę na kryzys, odpowiadał, że uniwersalnej nie ma i trzeba połączyć wsparcie taktyczne z psychologicznym. W Pogoni pracował z małym sztabem bez analityka.
Nocoń trenuje intensywnie. W jego zespołach osiem godzin przed meczem odbywa się rozruch, który traktuje jak normalny trening, a nie zabawę w „dziadka”. W Siedlcach chwalił napastnika Karola Podlińskiego jako nowoczesną dziewiątkę, która w pressingu należała do najwięcej biegających zawodników. Otwarcie przyznaje, kiedy równowagi między obroną a atakiem nie udaje się znaleźć.
„Wolę wygrać po słabszym spotkaniu, niż przegrać po dobrej grze.” (Goal.pl, październik 2024)
„Myślę, że banda zostanie z Noconiem, a jak nie będzie bandy, to nie będzie też Noconia.” (SportSiedlce.pl, maj 2025)
73
mecze
1,12
punktu na mecz
21
zwycięstw · 19 remisów, 33 porażki
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od października 20241 liga | 1 liga | 73 | 21-19-33 | 1,12 | |
| 2022–20241 liga | 1 liga | 56 | 22-13-21 | 1,41 | |
| 2020–20212 liga | 2 liga | 38 | 20-10-8 | 1,84 | |
| 2018–20192 liga | 2 liga | 23 | 10-8-5 | 1,65 | |
| 2017–2018 |
środa, 28 października · Puchar Polski, 1/16 finału
wtorek, 3 listopada · 1 liga, 13. kolejka





