
Wychowanek Śląska Wrocław i uczestnik mundialu 1986, jako trener awansował z Pogonią i Zawiszą, z którą w 2014 roku zdobył Puchar Polski.
Urodził się 27 kwietnia 1962 roku we Wrocławiu. Jest wychowankiem Śląska Wrocław, w pierwszym zespole zadebiutował w sezonie 1979/1980 pod wodzą Oresta Lenczyka. Występował w nim przez dziewięć lat. W 1987 roku zdobył ze Śląskiem Puchar Polski i Superpuchar Polski. Jego znakiem rozpoznawczym były rzuty wolne, które bramkarze nazywali „spadającym liściem dębu”, i uderzenia z dystansu, jak te w meczach ze Szwecją i Węgrami.
W reprezentacji Polski rozegrał 58 meczów i strzelił 9 goli. Na mundial w Meksyku w 1986 roku pojechał jako rezerwowy i przez trzy mecze nie wszedł na boisko. Po porażce 0:3 z Anglią, gdy nie znalazł się nawet na ławce, zażądał od towarzyszących kadrze ludzi ze służb zwrotu paszportu i biletu do kraju. Zagrał dopiero w meczu 1/8 finału z Brazylią, przegranym 0:4. Trafił w słupek, a jego rzekomy faul na Careca dał Brazylijczykom rzut karny, który otworzył wynik. Tarasiewicz do dziś uważa, że faulu nie było.
W 1989 roku wyjechał z Polski. Grał w szwajcarskim Neuchâtel Xamax, we francuskich AS Nancy, RC Lens i Besançon, w szwajcarskim Étoile Carouge i w norweskim Sarpsborg, gdzie w 1997 roku, mając 35 lat, zakończył karierę. Dobrze mówi po francusku i ma we Francji wielu znajomych. Z trenerem Henrykiem Apostelem grał w szachy, a jego drugą pasją jest wędkarstwo.
W 2004 roku wrócił do Polski i prawie bez doświadczenia trenerskiego 29 września objął Śląsk. W pierwszym sezonie wprowadził go do drugiej ligi, dzisiejszej pierwszej. W czerwcu 2006 roku, po rozmowie z właścicielem klubu Edwardem Ptakiem, nie przedłużył kontraktu i powołał się na względy sportowo-organizacyjne. Potem krótko prowadził drugoligową Jagiellonię Białystok, skąd zwolniono go w kwietniu 2007 roku. Latem 2007 roku wrócił do Wrocławia i po sezonie 2007/2008 awansował z drużyną do ekstraklasy. Został pierwszym trenerem w historii klubu, który wywalczył ze Śląskiem dwa awanse. W debiucie w ekstraklasie zajął szóste miejsce, a 13 maja 2009 roku zdobył Puchar Ekstraklasy, pierwsze trofeum Śląska od 22 lat. Zwolniono go we wrześniu 2010 roku po sześciu kolejkach, gdy drużyna była przedostatnia. Jego następca Orest Lenczyk został z nią wicemistrzem, a rok później mistrzem Polski. Tarasiewicz mówi, że trzon tego zespołu, między innymi Sebastiana Milę, braci Gancarczyków, Celebana i Fojuta, ściągnął on sam, i że rozstanie boli go do dziś.
Jesienią 2011 roku poprowadził rozpadający się finansowo ŁKS Łódź w kilku meczach. W kwietniu 2012 roku przejął Pogoń Szczecin, zajmującą miejsce w czołówce I ligi, i wprowadził ją do ekstraklasy. Warunków nowego kontraktu klub i trener nie uzgodnili.
Niemal rok był bez pracy, mimo zapytań z Podbeskidzia, z francuskiej drugiej ligi i ze Szwajcarii. 27 kwietnia 2013 roku przejął Zawiszę Bydgoszcz po Juriju Szatałowie, gdy zespół był piąty i tracił do awansu sześć punktów. W dziesięciu meczach nie przegrał ani razu, wygrał osiem i awansował do ekstraklasy. Właściciel klubu Radosław Osuch opowiadał, że Tarasiewicz „przyszedł na jeden trening, poprzestawiał i zaczęli grać”. Beniaminek zaczął sezon od samych remisów i po sześciu kolejkach właściciel odrzucał oferty agentów z innymi trenerami, ale drużyna zakończyła rundę zasadniczą w pierwszej ósemce. W Pucharze Polski wyeliminował Pogoń, Górnik Zabrze i Jagiellonię, a 2 maja 2014 roku wygrał finał z Zagłębiem Lubin, pierwszy puchar w historii bydgoskiego klubu. Wąska kadra, z której wypadli kluczowi piłkarze, nie wytrzymała grania na dwóch frontach i w grupie mistrzowskiej Zawisza zajął dwunaste miejsce. Tarasiewicz nie przedłużył kontraktu, a prasa pisała o zainteresowaniu Valenciennes, gdzie dyrektorem sportowym był jego kolega z Nancy.
W czerwcu 2014 roku przejął Koronę Kielce. O przyszłości klubu na przełomie 2014 i 2015 roku decydowała rada miasta, pensje zostały obcięte, a Tarasiewicz szukał piłkarzy za granicą i na wypożyczenia. Korona skończyła sezon na 11. miejscu, a on odszedł w czerwcu 2015 roku. Był to jego ostatni sezon w ekstraklasie.
W sierpniu 2015 roku objął Miedź Legnica, ostatnią w tabeli I ligi, i zakończył sezon na siódmym miejscu. W sezonie 2016/2017 zespół z najlepszą obroną w lidze zabrakło punktu do awansu. Klub nie przedłużył z nim umowy w czerwcu 2017 roku, a wiceprezes Martyna Pajączek mówiła, że był najlepszym trenerem, z jakim pracowała.
W październiku 2017 roku został trenerem GKS Tychy, gdzie pracował dwa i pół roku. Klub chciał awansu do ekstraklasy, ale Tychy go nie wywalczyły. W grudniu 2019 roku Tarasiewicz mówił, że bez awansu latem w klubie go nie będzie. O sędziach, którzy jego zdaniem odebrali zespołowi sześć punktów, wypowiadał się ostro i w tej rundzie dwukrotnie dostał czerwoną kartkę. Po trzech porażkach z rzędu Tychy wygrały z Miedzią 4:1, a na trybunach siedział Zbigniew Smółka, wymieniany jako kandydat na miejsce Tarasiewicza. Z dyrektorem sportowym Ryszardem Komornickim, który zaczął pracę w klubie w lipcu 2019 roku, nie ułożyła mu się współpraca: według Tarasiewicza nowy dyrektor nie przedstawił mu swojej wizji. Pracę stracił w marcu 2020 roku po porażce 1:5 w Głogowie, po dwóch pierwszych kolejkach wiosny z jednym punktem.
W październiku 2021 roku przejął Arkę Gdynia po zwolnionym Dariuszu Marzcu. W sezonie 2021/2022 zespół stracił bezpośredni awans o punkt i w półfinale baraży przegrał 0:2 z Chrobrym Głogów. Tarasiewicz powiedział wtedy, że zabrakło punktu i skończyło się to niezbyt sympatycznie. W listopadzie 2022 roku, gdy Arka była szósta i miała szanse na baraże, klub rozstał się z nim. Po przyjściu do Arki zastał drużynę słabo przygotowaną motorycznie i z asystentem Tomaszem Wolakiem „postawił ją na nogi”. Uważa, że zwolnienie nie miało podstaw, a w tym czasie rozwinęli się młodzi Jerzy Tomala, Kacper Skóra, Miłosz Stępień i Karol Czubak.
Półtora roku później, w kwietniu 2024 roku, objął drugoligową Kotwicę Kołobrzeg po Macieju Bartoszku i 18 maja wprowadził ją do I ligi, po raz pierwszy w historii klubu. Sezon 2024/2025 zamienił się w walkę o przetrwanie: piłkarze nie dostawali wypłat, a PZPN zawiesił klubowi licencję. W styczniu 2025 roku Kotwica rozwiązała z nim umowę. W marcu 2025 roku przejął Wartę Poznań, która walczyła o utrzymanie, ale nie uratował jej przed spadkiem. W czerwcu 2025 roku strony rozstały się za porozumieniem. W sezonie 2024/2025 spadły oba kluby, które prowadził.
O sobie mówi, że jego zespoły są dobrze zorganizowane, wybiegane, dynamiczne i ofensywne. Przy objęciu Tychów mówił, że trzeba wiedzieć, kiedy zagrać wysokim, a kiedy niskim pressingiem, i że u niego nie będzie „partyzantki”. Taktykę dostosowuje do zawodników: kto ma wytrzymałość i moc, może prowadzić piłkę, kto ma dobry strzał, powinien strzelać. Poza zasadami zostawia miejsce na improwizację. Nie lubi określenia „gramy na zero z tyłu”, bo kojarzy mu się z samą obroną, a jego zespoły mają także atakować. W Zawiszy, jak wspominał właściciel, potrafił jednym treningiem poprzestawiać piłkarzy tak, że zaczęli lepiej grać.
Dużą wagę przywiązuje do transferów. Mówi, że kilkadziesiąt jego transferów „dało efekty”, a Milę kupił do Śląska z przekonaniem, że będzie najlepszym rozgrywającym w kraju. Gra ten, kto jest lepszy, bez względu na wiek, a zawodników nie sprowadza dla ilości. W każdej drużynie, jego zdaniem, potrzebnych jest kilku artystów i kilku do węgla.
Zespołowi tłumaczy na początku, jak podchodzi do spraw sportowych i jakim jest człowiekiem. Z piłkarzami rozlicza się szczerze: po meczu mają móc spojrzeć sobie w oczy i podać ręce. Zdarzało mu się w przerwie rozbijać tablicę taktyczną. Od szachów, które lubi, wziął przekonanie, że szczęście sprzyja przewidującym, i uczy zawodników antycypowania gry. Nie chce, by jego drużyny grały „cwaniacko i bezczelnie”, i uważa, że trzeba zachować klasę.
W Kotwicy musiał pracować, gdy zawodnikom zalegano z płacami, i nie ukrywał, że sprawy sportowe schodziły wtedy na dalszy plan.
„Moje zespoły zawsze były dobrze zorganizowane, wybiegane, dynamiczne i ofensywne.” (Sport.pl, październik 2017)
„Szczęście sprzyja przewidującym.” (Przegląd Sportowy, grudzień 2019)
11
meczów
0,36
punktu na mecz
1
zwycięstwo · 1 remis, 9 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| 20251 liga | 1 liga | 11 | 1-1-9 | 0,36 | |
| 2024–2025od 2 ligi do 1 ligi | od 2 ligi do 1 ligi | 29 | 10-6-13 | 1,24 | |
| 2021–20221 liga | 1 liga | 44 | 23-7-14 | 1,73 | |
| 2017–20191 liga | 1 liga | 57 | 23-17-17 | 1,51 | |
| 2015–2017 | |||||
| 2014–2015 | |||||
| 2013–2014 | |||||
| 2012 | |||||
| 2011–2012 | |||||
| 2007–2010 |





