Ostatnia kolejka piłkarskiej 2. ligi sezonu 2018/2019 przyniosła wiele emocji. Jednym z najciekawszych spotkań był mecz Elany Toruń z Olimpią Elbląg. Gospodarze z Torunia potrzebowali zwycięstwa, by móc liczyć na awans do wyższej dywizji. Z drugiej strony gracze Olimpii musieli zdobyć trzy punkty, aby utrzymać się w lidze.
Oczywiste jest, że to Elana była zdecydowanym faworytem spotkania. Mimo to, w 95. minucie to Oleksiy Pritulyak, zawodnik Olimpii Elbląg, strzelił bramkę na 2:1, pozbawiając Elany awansu oraz zapewniając swojej drużynie utrzymanie. Olimpia ukończyła sezon zaledwie punkt nad strefą spadkową, jedno „oczko” nad Siarką Tarnobrzeg.
Niespodziewany początek
Nerwowa końcówka poprzedniego sezonu z pewnością nie zwiastowała tego, jak dla Olimpii potoczyła się pierwsza część obecnej kampanii. Drużyna z Elbląga to jedno z największych zaskoczeń tego roku w 2. lidze. Zespół Adama Noconia zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli, a do liderów z Łodzi i Rzeszowa (Resovii) traci sześć „oczek”. W tabeli drugiej ligi wciąż panuje jednak lekki ścisk, dlatego dopiero pod koniec tego roku będziemy mogli z dużym prawdopodobieństwem wskazać ekipy, które będą liczyć się w walce o awans.
Co sprawiło, że zespół Olimpii tak dobrze radzi sobie w obecnym sezonie? Do ekipy z Elbląga dołączyło kilku ciekawych zawodników, a na stałe do zespołu dołączył Damian Szuprytowski, który znajduje się w świetnej formie. Dla 30-letniego pomocnika jest to zdecydowanie jeden z najlepszych sezonów w karierze.
W pogoni za Marcinem Robakiem
Szuprytowski ruszył z kopyta. W tym sezonie ma on już na swoim koncie siedem bramek i z pewnością byłby liderem klasyfikacji strzelców, gdyby nie niesamowity Marcin Robak, który w Widzewie strzela bramkę za bramką. Oprócz tego dołożył on także pięć asyst, co oznacza, że wziął udział przy 12 strzelonych bramkach.
Cała drużyna Olimpii Elbląg strzeliła ich do tej pory 19, co oznacza, że Szuprytowski brał udział przy 63 procentach goli. To niezwykle dużo, zważając na to, że Szuprytowski nie jest typowym napastnikiem. Swoje trzy grosze dorzucili także Przemysław Brychlik i Michał Kuczałek, strzelając kolejno trzy i cztery bramki w lidze.










