W niedzielne popołudnie piłkarze Odry Opole podejmowali Stal Rzeszów, którą latem pewnie ograli. Jak obie ekipy wypadły w zimowej inauguracji rundy wiosennej na stadionie w Bełchatowie?
Stadion przy ulicy Oleskiej 51 w Opolu nie posiada podgrzewanej murawy, zatem opolanie na domowy mecz udali się do oddalonego o 170 kilometrów Bełchatowa. Pomimo zimowej aury obiekt 3-ligowego GKS-u Bełchatów był dobrze przygotowany do rozgrywania meczu na szczeblu centralnym. Pogoda oraz odległość od Opola nie zachęciły jednak fanów Odry do pojawienia się przy Sportowej 3. Tym bardziej że kibice cały czas dawali do zrozumienia, co sądzą o rozgrywaniu meczu w Bełchatowie i postawie zarządu. Ze stolicy województwa opolskiego przyjechało zaledwie kilkudziesięciu kibiców. O wiele większą grupą pojawili się kibice Stali Rzeszów. Mimo nielicznej grupy kibiców trener Odry – Adam Nocoń – dziękował fanom za głośny doping i wsparcie drużyny do samego końca. Trzeba przyznać – doping był prowadzony przez pełne 90 minut. Przy pustych trybunach i lekko padającym śniegu Odra i Stal rozpoczęły formalną rundę wiosenną.
Powrót do Bełchatowa
Spotkanie na GIEKSA Arenie było trenerskim powrotem Marka Zuba do Bełchatowa. To właśnie przy S3 był on asystentem trenera Oresta Lenczyka, kiedy to bełchatowianie wywalczyli wicemistrzostwo Polski w 2007 roku. Już jako pierwszy trener poprowadził „Brunatnych” w 2015 roku. Jednak przygoda z rolą pierwszego trenera trwała zaledwie dwa miesiące. Dwa remisy i sześć porażek sprawiły, że trener z sukcesami na Litwie szybko pożegnał się z posadą.
Również trener opolan, Adam Nocoń, w przeszłości był związany z lokalnym GKS-em. Dziś 52-letni szkoleniowiec reprezentował barwy bełchatowskiego klubu jako zawodnik w latach 1997-2002. Oprócz trenerów obu drużyn przy Sportowej 3 w rolę przewodnika wcielić się mógł Andreja Prokić. 34-latek, kojarzony z występów w Stali Mielec i Rzeszów, nad Wisłą grał jeszcze dla dwóch GKS-ów: Katowice i Bełchatów. W województwie łódzkim spędził dwa sezony, pomagając „Brunatnym” w powrocie do ekstraklasy.
Czuję się w Bełchatowie bardzo dobrze. Spędziłem tutaj piękne chwile i trzeba przyznać, że ten stadion jest dla mnie szczęśliwy. Adam Nocoń na pomeczowej konferencji prasowej
Odra Opole i stadion zastępczy
Swego czasu ówczesny prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej – Zbigniew Boniek – zapowiadał, że kluby nieposiadające obiektów nie będą dopuszczane do gry na danym szczeblu rozgrywkowym. Prezesa w PZPN-ie już nie ma, podobnie jak wielu stadionów, na których mogłyby rozgrywać swoje mecze poszczególne kluby. Przypadek Odry Opole nie należy co prawda do tych najtrudniejszych, lecz i tak została ona zmuszona grać na obcym terenie. Obiekt na Oleskiej 51 nie ma podgrzewanej murawy, a Stadion Opolski wciąż jest w budowie. Jego ukończenie planuje się na wrzesień 2024 roku. Na banicję piłkarze Adama Noconia zostali skazani tylko w zimowe miesiące. Są jednak kluby, które na stałe nie grają we własnym mieście. W samej PKO BP Ekstraklasie jest to która gra w Krakowie. Również grał przez pewien czas w Gliwicach. O tym, że powinna grać w stolicy Wielkopolski, a nie Grodzisku Wielkopolskim, już zapomnieliśmy. Obiekt w Grodzisku Wielkopolskim na stałe wpisał się w ligowy krajobraz.











