Yaya Toure nie może się doczekać starcia z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Uważa, że byłoby wielkim sukcesem pokonać drużynę Jose Mourinho.
Liga Mistrzów wraca w tym tygodniu i tak się składa, że w pierwszym spotkaniu w grupie śmierci zmierzą się mistrz Anglii i mistrz Hiszpanii. Oprócz Realu i Manchesteru w tej grupie znajdują się też dwaj inni zwycięzcy krajowych rozgrywek. Są to najlepszy klub w Niemczech Borussia Dortmund i triumfator z Holandii Ajax Amsterdam. Losowanie było więc niezbyt szczęśliwe po raz drugi z rzędu dla City. W zeszłym roku zespół z Anglii niespodziewanie pożegnał się po pierwszej fazie rozgrywek. Jednak w tym roku, jak zapowiada Toure, Manchester czuje się silniejszy.
– Utrzymuję kontakt z paroma kolegami z Barcelony, ale nie potrzebuję ich rady na temat Realu. Sztab City przygotował się perfekcyjnie do tego meczu, dbając o każdy szczegół, to wystarczające informacje dla nas. Nasza ostatnia kampania była porażką i chcemy to zmienić. Zwycięstwo na Bernabeu to wspaniałe doświadczenie, wystarczające, byś był na okładkach gazet. Chcemy dać z siebie maksimum, żeby to osiągnąć. Musimy więc być skoncentrowani od pierwszych sekund. Dla mnie kluczem do sukcesu będzie wygranie batalii w środku pola. To jest niezbędne do wygrania meczu.










