Lechia Gdańsk ogłosiła w środowy poranek, że nowym trenerem drużyny został Szymon Grabowski. 42-latek ostatni rok spędził w Stomilu Olsztyn, w którym wykonał bardzo dobrą pracę. Sezon niestety jednak zakończył porażką w finale baraży o awans. Teraz czeka na niego zadanie poukładania kolejnego zespołu, tym razem po spadku z ekstraklasy. Trzeba przyznać, że drużyna z północy dokonała bardzo rozsądnego wyboru.
W dzień startu przygotowań do nowego sezonu I ligi Lechia Gdańsk ogłosiła podpisanie kontraktu z nowym trenerem. Trochę to wszystko trwało i wydawało się, że poszukiwania nie należą do łatwych, ponieważ przez długi czas nie pojawiały się jakiekolwiek informacje o możliwych opcjach. Prezes Zbigniew Deptuła wspominał jedynie jakiś czas temu o sześciu kandydatach, z których miał zostać wybrany ten właściwy.
W klubie już jakiś czas temu wiedzieli, na kogo chcą postawić. Głównym wyborem był Szymon Grabowski, prowadzący Stomil Olsztyn. Problemem w finalizacji były jednak trwające baraże w II lidze, w których to drużyna trenera Grabowskiego dotarła aż do finału. Porażka Stomilu z Motorem Lublin spowodowała jednak, że 42-letni trener postanowił przenieść się do Gdańska i w środowy poranek został oficjalnie trenerem Lechii.
Umowa nowego trenera będzie obowiązywać do czerwca 2025 roku. Niedługo zostanie podany sztab szkoleniowy, który będzie pracował w klubie.
Sukcesy w niższych ligach
Szymon Grabowski wyrobił sobie już markę w niższych ligach. Duży wpływ mają na to wyniki, jakie osiągał ładnych kilka lat temu, prowadząc Resovię Rzeszów. W klubie z Podkarpacia spędził wtedy ponad pięć lat, z jednodniową przerwą – gdy na moment został zwolniony decyzją większości zarządu. W tym czasie trener Grabowski dokonał dwóch awansów. Najpierw w sezonie 2017/2018 do II ligi, a w sezonie 2019/2020 do I ligi. Doceniać można było jego bardzo ambitne podejście i ciągłe doszkalanie swojego warsztatu.
Gdy już coś całkowicie się wypaliło i Szymon Grabowski odszedł z Resovii, powrócił na moment do III ligi. Spędził tam jeden sezon, prowadząc Podhale Nowy Targ. Był to kolejny udany czas, gdyż jego drużyna skończyła ligę na wysokim 5. miejscu. Talent do awansów w połączeniu z bardzo dobrym rozwojem przyczyniły się do oferty poprzedniego lata ze Stomilu Olsztyn. Była to, zachowując proporcje, podobna sytuacja do obecnej z Lechią Gdańsk. Stomil był tuż po spadku z I ligi i musiał budować drużynę na nowy sezon, chcąc przy tym powalczyć od razu o awans.











