Kamil Sylwestrzak został dziś bohaterem Korony Kielce. 25-letni obrońca zapewnił swojemu zespołowi pierwsze zwycięstwo na wyjeździe od 21 spotkań.

– Myślę, że chyba każdy z nas powinien sobie tę datę wytatuować [śmiech]. Musimy się cieszyć. Kurczę, 21 meczów na wyjeździe bez zwycięstwa… W końcu w 22 to upragnione zwycięstwo.
Sylwestrzak strzelił gola w 75. minucie, pokonując Kaczmarka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Po ostatnim gwizdku przyznał, że nie było to dla niego łatwe spotkanie:
– Przez cały mecz obie drużyny mocno walczyły. Przede wszystkim napastnik gospodarzy, dobry, silny [Vasconcelos – przyp. red.]. Trzeba było się z nim mocno naścierać. Zarówno ja, jak i Paweł [Pavol Stano – przyp. red.] mocno to odczuliśmy, ale myślę, że on też swoje odczuł.
25-latek, dla którego był to pierwszy gol w ekstraklasie, zdradził również, komu chciałby zadedykować swoje premierowe trafienie:
– Bramkę chciałbym zadedykować tacie, który obchodził dziś urodziny.











