Piłkarska niedziela we Francji okazała się nie do końca udana. W dwóch pierwszych meczach nie zobaczyliśmy bramki, lecz oczekiwany hit kolejki PSG – Bordeaux przyniósł niesamowite emocje.
Montpellier nieskuteczne
Spotkanie lepiej rozpoczęło Caen. Po długim podaniu do Yohana Mollo, pomocnik zdecydował się na uderzenie z dalszej odległości, lecz piłka przeszła minimalnie obok słupka. Odpowiedź Montpellier była dogodna, lecz nie zakończyła się golem. Po dośrodkowaniu Bocaly’ego głową uderzał Giroud, jednak dobrą interwencją popisał się Thebaux. Pięć minut później Camara starał się zdobyć gola, jednak ponownie górą był golkiper Caen.

Druga część gry rozpoczęła się wyśmienicie dla gości, którzy mogli objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu w pole karne Marco Estrady, piłkę na klatkę piersiową przyjął Camara. Napastnik zdecydował się na strzał nożycami, cóż z tego, skoro futbolówka zatrzymała się na słupku bramki. W 57. minucie pięknym wolejem popisał się Estrada, ale fantastyczną interwencją popisał się znów Thebaux.
Mimo dużej przewagi gospodarzy mecz zakończył się remisem. Tym samym żaden z zespołów nie odniósł jeszcze w tym sezonie porażki.
Lille nadal bez zwycięstwa
Trzecie spotkanie ligowe miało wreszcie przynieść pierwsze zwycięstwo dla Lille. Rywalem podopiecznych Rudiego Garcii było Sochaux. W 3. minucie gry Franck Beria mógł zdobyć gola, ale jego strzał z przed pola karnego nie trafił w światło bramki. Kolejna sytuacja na gola Lille miało w 30. minucie. Indywidualna akcja Gervinho mogła się podobać. Napastnik Wybrzeża Kości Słoniowej zdecydował się na uderzenie z pola karnego, piłka odbiła się od Tulio De Melo, który będąc na wprost bramki miał czystą pozycję, jednak w ostatniej chwili świetną interwencją popisał się Damien Perquis.
Sześć minut później Lille było w porządnych opałach. Po fatalnym błędzie Mickaela Landreau, który wybił źle piłkę, będąc daleko od swojego pola karnego i trafiając w nadbiegającego zawodnika Sochaux. Gospodarze mogli prowadzić, lecz zabrakło szczęścia i skończyło się na strachu.
W drugiej połowie pierwsi zaatakowali gracze Lille. Po efektownym dryblingu, Eden Hazard zdecydował się na mocny strzał, ale swoją pracę perfekcyjnie wykonał Matthieu Dreyer, wybijając piłkę na rzut rożny. Ostatnią ciekawą sytuację stworzyło sobie Sochaux, jednak dobrze ustawiony w polu karnym Maiga nie trafił czysto w piłkę i nie zmusił choćby do interwencji Landreau.
Bordeaux zwycięża po świetnym finiszu
Pierwsza połowa była zdecydowanie lepsza dla zawodników Paris Saint-Germain, które robiło co chciało z defensywą Bordeaux. W 11. minucie sytuacji sam na sam z Cedrikiem Carrasso nie wykorzystał Guillaume Hoarau. W 23. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w pole karne swoją szansę na gola miał Stephane Sessegnon, lecz nie wcelował nawet w bramkę. W 30. minucie dyspozycję bramkarza Bordeaux po raz kolejny sprawdzili gospodarze, tym razem po uderzeniu Nene z rzutu wolnego. Wielkość Carrasso gracze PSG poznali w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, kiedy to świetnie wybronił uderzenie Erdinga.











