Sunderland ograł Arsenal


W piątej rundzie FA Cup Sunderland podejmował dziś Arsenal. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami odbył się… tydzień temu w ramach rozgrywek Premier League. Wtedy górą był Arsenal, dziś role się odwróciły. Sunderland wygrał 2:0 po bramce Richardsona i samobójczym trafieniu Oxlade-Chamberlaina.


Udostępnij na Udostępnij na

Arsenal od początku spotkania próbował zatrzeć złe wrażenie po dotkliwej porażce 0:4 z AC Milan w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W 6. minucie Arteta przymierzył z rzutu wolnego, piłka przeszła jednak pół metra obok bramki Mignoleta. Po dziesięciu minutach gry Coquelin doznał urazu i Wenger był zmuszony do przeprowadzenia zmiany w swoim zespole. Na boisko wszedł Squillaci. W 14. minucie techniczny strzał na dłuższy słupek bramki Fabiańskiego oddał Sessegnon, jednak pomylił się o kilka centymetrów. 15 minut później van Persie pięknie wypuścił Gervinho, ten poszedł w lewo i uderzył, ale strzał sparował Mignolet.

W 32. minucie van Persie wyszedł na czystą pozycję i został sfaulowany przez Johna O’Shea, jednak Webb kazał grać dalej. Powtórki pokazały, że powinien był podyktować „jedenastkę”. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Sunderland objął prowadzenie. Po dośrodkowaniu Larssona z rzutu wolnego obrońcy Arsenalu niefortunnie wybili piłkę wprost pod nogi Richardsona, który silnym strzałem z około 13 metrów pokonał bramkarza gości. Po pierwszej połowie w lepszej sytuacji były „Czarne Koty”.

Bramka Richardsona dodała skrzydeł gospodarzom, którzy od początku drugiej połowy rzucili się do ataku. W 48. minucie Larsson z rzutu wolnego mierzył w okno bramki, ale uderzył zbyt mocno i piłka poszybowała nad poprzeczką. Minutę później długą akcję przeprowadził Arsenal, jednak bardzo niecelnym strzałem zakończył ją Arteta. Na pół godziny przed końcem spotkania Arsenal wziął się za odrabianie strat. W 61. minucie Gervinho nisko zagrał w pole karne, ale O’Shea nie dał się zaskoczyć i dalekim wykopem oddalił zagrożenie. Cztery minuty później van Persie zaskakującym uderzeniem z rzutu wolnego chciał pokonać Mignoleta, ale piłka przeszła obok bramki. Po chwili indywidualnie próbował Oxlade-Chamberlain, ale za długo trzymał piłkę. Trudno mu było minąć czterech piłkarzy Sunderlandu.

Wenger, zirytowany nieporadnością swoich graczy, pokrzykiwał na nich zza linii. Arsenal stwarzał akcje, ale brakowało pomysłu na ich wykończenie. W 78. minucie Sunderland podwyższył prowadzenie. Z błyskawiczną kontrą wyszedł Sessegnon, popędził od środka boiska i świetnie wyłożył piłkę Larssonowi, ten oddał strzał i trafił w słupek, a nabiegający Oxlade-Chamberlain wpakował piłkę do własnej siatki. Sunderland poszedł za ciosem, stwarzał akcje, chcąc postawić kropkę nad i, a „Kanonierzy” sprawiali wrażenie pogodzonych z porażką. Wynik spotkania już się nie zmienił i do kolejnej rundy awansował Sunderland.

Komentarze
~nxvc s (gość) - 14 lat temu

kdcshb

~ADHD (gość) - 14 lat temu

Tak jak mówiłem, AOC musi się jeszcze ograć, a
Arsenal niestety... pokazuje, że nie jest w formie.
Przydałaby się zmiana trenera :)

Najnowsze