Sobotnie spotkania 12. kolejki przyniosły nam dużo emocji i jeszcze więcej bramek. Na pięciu stadionach padło ich aż siedemnaście. Najwięcej strzeleckich popisów mogliśmy obserwować w Tuluzie, gdzie gospodarze niespodziewanie przegrali z AC Ajaccio 2:4.
Lille – Stade Brestois 29 1:0
Dzisiejsze zmagania na francuskich boiskach rozpoczęły się już o godzinie 17:00. Zawodnicy OSC Lille, którzy przed sezonem zapowiadali walkę o pierwszą trójkę, podejmowali drużynę Stade Brestois. Goście wprawdzie walczyć będą o lokatę w środku tabeli, ale zwycięstwo 2:0 nad FC Lorient w poprzedniej kolejce na pewno dodało im skrzydeł. Mogli liczyć, że uda im się sprawić jakąś niespodziankę i wywiozą chociaż jeden punkt z północy Francji. Niespodzianki nie było. Piłkarze Lille mieli ogromną przewagę przez całe spotkanie, razili jednak nieskutecznością. Z czternastu strzałów tylko cztery powędrowały w światło bramki. Na szczęście dla gospodarzy, jeden z nich przekroczył linię bramkową. Stało się tak za sprawą Salomona Kalou, który tuż przed przerwą zapewnił miejscowym trzy punkty.
SC Bastia – Valenciennes FC 2:3

Już przed meczem było wiadomo, że to starcie będzie bardzo ciekawe. Gospodarze do tej pory stracili w lidze najwięcej bramek (26), a goście najwięcej ich zdobyli (23). Jeśli jednak ktoś myślał, że w takim wypadku piłkarze Valenciennes odniosą gładkie zwycięstwo, to grubo się mylił. Spotkanie najgorszej defensywy i najlepszego ataku było bardzo wyrównane. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1. Wynik otworzyli goście dzięki bramce Foueda Kadira z 32. minuty. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy wyrównał z karnego Anthony Modeste. Druga odsłona zapowiadała się emocjonująco i na pewno nie zawiodła kibiców. Po godzinie gry prowadzenie objęli gospodarze po bramce Juliana Palmieriego i kiedy zanosiło się na sensacyjne zwycięstwo gospodarzy, wszystko obróciło się o 180 stopni w zaledwie trzy minuty. Najpierw w 78. minucie swoją drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Kadir, a chwilę później zwycięstwo gościom zapewnił Mathieu Dossevi. Dzięki temu triumfowi gracze Valenciennes znacznie przybliżyli się do czołówki i tracą zaledwie punkt do liderów z Paryża.
Stade de Reims – Evian TG FC 1:2
Patrząc przed meczem na sytuację w tabeli, moglibyśmy bez problemu wskazać faworyta tego spotkania. Byłby nim zespół Stade de Reims. W takim osądzie z pewnością pomógłby nam fakt, że w zespole gospodarzy gra nasz reprezentant – Grzegorz Krychowiak. Niestety, liczby to nie wszystko. Nie dość, że Reims zagrało słabo i przegrało, to na dodatek Grzegorz tego meczu też nie zaliczy do udanych. Został zmieniony po pierwszej połowie i zapisał się w protokole meczowym tylko żółtą kartką. To nie wszystko, warto dodać jeszcze, że wszystkie gole strzelili zawodnicy Evian. Pierwszą bramkę jeszcze przed upływem 20 minut zdobył Kevin Berigaud. Kilka minut po wznowieniu gry w drugiej połowie swoje trafienie dołożył Youssef Abdane i wydawało się, że już po meczu. Jednak minimalne nadzieje gospodarzom dał… obrońca Evian – Cedric Cambon – kierując piłkę do własnej bramki. Spotkanie zakończyło się jednak zasłużonym zwycięstwem gości.










