Ostatnia odsłona gry o tron w północnym Londynie. Podsumowanie dekady Kroenke w Arsenalu


Stan Kroenke – jedna z ciekawszych postaci w angielskiej piłce

23 maja 2017 Ostatnia odsłona gry o tron w północnym Londynie. Podsumowanie dekady Kroenke w Arsenalu
Wikimedia. Commons

Nieco ponad rok temu stał się dla większości kibiców Arsenalu wrogiem numer jeden i obecnie uznawany jest za symbol chudych lat klubu z północnego Londynu. Mimo tego Amerykanin nie poddaje się i najprawdopodobniej odrzuci ofertę Alishera Usmanova chcącego odkupić udziały Kroenke i tym samym przejąć kontrolę nad klubem. Jak to możliwe, że osoba znana jako „Cichy Stan” rozwścieczyła tyle osób jedną wypowiedzią i czy zakup rancza za kilkaset mln dolarów może wpłynąć na politykę transferową? Oto Stan Kroenke – jedna z ciekawszych postaci w angielskiej piłce.


Udostępnij na Udostępnij na

Ranczo zamiast transferów?

Początek zeszłego roku to raczej nie najlepszy okres przygody amerykańskiego inwestora w Arsenalu. Zimowe okno transferowe dobiegło końca. Klub z Londynu po raz kolejny nie sprowadził piłkarza, którego można nazwać wzmocnieniem. Do drużyny dołączył pozyskany za 12,5 mln euro Egipcjanin Mohamed Elneny, który dla większości kibiców z Emirates nie był transferem marzeń. Wydatki, podobnie jak podczas letniego okna transferowego, nie przekroczyły 15 mln euro i w 99% przypadków winę za taki stan rzeczy zrzucono by na słynne już skąpstwo Wengera, tym razem było jednak inaczej.

Ultrabogaty biznesmen wydaje ogromne pieniądze na kupno rancza. Sytuacja, która normalnie nikogo nie dziwi – coś przecież musi robić ze swoją fortuną. Pech chciał, że transakcja, w której Kroenke nabył wspomniane wcześniej ranczo za bagatela 725 mln dolarów, wypłynęła w trakcie odbywającego się co pół roku wśród fanów „Kanonierów” polowania na czarownice. Zgodnie stwierdzono, że to nie Wenger, a właśnie Amerykanin jest odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia, jakie spotkały ich ukochany klub. To, że „Cichy Stan” od samego początku nie dołożył do kasy klubu ani dolara z własnej kieszeni, nikogo nie obchodziło, potrzebna była czyjaś głowa. Amerykański miliarder jest bowiem zdania, że klub sam powinien na siebie zarabiać, a do tego przynosić zyski i tutaj trzeba przyznać, że patrząc wyłącznie na finanse klubu i obecne tam zielone słupki, trudno się z nim nie zgodzić.

To, co realnie mogło wpłynąć na opinię kibiców o Stanie Kroenke, to jego wypowiedź z marca, kiedy to na jednej z konferencji powiedział: – Jeśli chcesz wygrać mistrzostwo, nie możesz zbytnio się angażować [w sprawy klubu]. Najlepsi właściciele to tacy, którzy dbają zarówno o swój biznes, jak i o sprawy klubu. Jeśli nie dbasz o swój biznes, to nie możesz pozwolić sobie na kupno najlepszych piłkarzy i musisz liczyć na wpływy z zewnątrz. Wypowiedź na swój sposób zrozumiały angielskie brukowce (choć owe portale trudno nawet nazwać brukowcami), które jakimś cudem wyłowiły z niej zdanie: „Nie kupiłem Arsenalu, by zdobywać trofea”. Na reakcje kibiców nie trzeba było długo czekać, gdyż podczas kolejnych meczów Arsenalu mogliśmy ujrzeć transparenty o treści: „Love Arsenal, Hate Kroenke”, bardzo zbliżone do tych, które kilka lat wcześniej dotyczyły Alishera Usmanova.

Mniejsze zło

Bo właśnie mniejszym złem miał być Amerykanin, w porównaniu z „przerażającym” rosyjskim oligarchą Alisherem Usmanovem, który kawałek po kawałku nabywał akcje klubu z Londynu. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie Usmanov, to w klubie nie byłoby też Kroenke, gdyż zarząd początkowo nie chciał pozwolić, by jakiś jankes miał wejść do władz klubowych. O tym, jak bardzo było nie po drodze ówczesnym władzom Arsenalu z amerykańskim bogaczem, niech świadczy sytuacja z 2007 roku.

David Dein – ulubieniec kibiców, człowiek bardzo zasłużony zarówno dla klubu, jak i dla całej angielskiej piłki, człowiek, bez którego nie byłoby w klubie Arsene’a Wengera, został usunięty z zarządu za to, że starał się przekonać Kroenke do inwestycji w angielski zespół. Jakby usunięcie z zarządu nie wystarczyło, Dein został pozbawiony także miejsca w loży honorowej i miejsca parkingowego.

Pomimo że kibice nadal go uwielbiali, to w klubie stał się persona non grata. W tym właśnie momencie pojawia się wspierany również przez Davida Deina Alisher Usmanov z zamiarem przejęcia drużyny ze stolicy Anglii. Jego planem było przejmowanie udziałów w zespole akcja po akcji, również od mniejszych udziałowców. Zarządowi tak bardzo się to nie spodobało, że z dwojga złego postanowili zwrócić się w kierunku kupca zza oceanu. Kluczowe osoby w klubie nagle diametralnie zmieniły swoje zdanie na temat Kroenke. Z jankesa niemającego pojęcia o europejskiej piłce stał się mecenasem sportu, który przecież jest już właścicielem kilku drużyn w swojej ojczyźnie. Miliarder jest także właścicielem Colorado Rapids i to nawiązanie współpracy na linii Arsenal – Rapids sprawiło, że za namową Deina zaczął realnie zastanawiać się nad wykupieniem akcji Arsenalu.

Oprócz wymienionych wyżej dwóch zespołów piłkarskich Kroenke jest także właścicielem Denver Nuggets (NBA), Colorado Avalanche (NHL) oraz Los Angeles Rams (NFL). Odrobinę niepokojący może być fakt, że żadna z tych drużyn nie odnosiła w ostatnim czasie większych sukcesów. Największym z nich było zdecydowanie mistrzostwo MLS w 2010 roku zdobyte przez Colorado Rapids. W kwietniu 2011 roku Kroenke przejął 62,7% akcji Arsenalu. W międzyczasie dość ciężko pracował na swoją reputację, będąc obecnym na comiesięcznych obradach. Dodatkowo miał się zarzekać, że nie sprzeda ani jednej akcji klubu, gdy ich akcje wzrosną, czym miał sobie zaskarbić serca kibiców.

Usmanov nie ustępuje

Jak wynika z ostatnich informacji, rosyjski oligarcha wciąż nie zamierza ustąpić. Złożona miesiąc temu oferta w wysokości 1,3 mld dolarów miała przekonać Kroenke do odsprzedania swoich akcji. Tak się jednak nie stało i najprawdopodobniej Amerykanin nadal pozostanie właścicielem klubu z Londynu. Trzeba też wspomnieć o możliwych zmianach, jeśli jakimś cudem Usmanovowi udałoby się odkupić akcje Arsenalu. Rosjanin uzbeckiego pochodzenia jest zwolennikiem innego modelu finansowania zespołu. Jest on zdania, że w klub najpierw trzeba zainwestować, żeby potem otrzymywać współmierne do inwestycji zyski. Ewentualne przejęcie mogłoby zatrząść strukturami i zmienić obecny sposób zarządzania Arsenalem. Wciąż jednak bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym to Usmanov ustąpi. Mówi się, że jest mocno zainteresowany przejęciem Evertonu i taki też będzie jego plan B.

Arsenal ma za sobą nieudany sezon, gdyż pierwszy raz za kadencji Wengera znalazł się poza TOP 4 i tym samym w przyszłym sezonie nie zagra w Lidze Mistrzów. Mimo to wielce prawdopodobne jest, że na kolejny sezon w klubie pozostaną zarówno Kroenke, jak i Wenger, który z uwagi na stracony sezon miałby otrzymać większy budżet transferowy. Obaj panowie mają jednak coraz mniej zwolenników wśród kibiców „Kanonierów” i nic nie wskazuje na to, by miało się to wkrótce zmienić.

Komentarze
Dejw (gość) - 9 miesięcy temu

Stan Kroenke zapytany przez prasę w Anglii powiedział “Nie sprzedam, ani
nigdy nie brałem pod uwagę sprzedaży mojego pakietu Arsenalu”, więc albo podbija cenę, albo jednak nie ustąpi co jest bardziej prawdopodobne.Czyli dalej będą trwać chude lata...

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Możesz zalogować się swoim kontem FB, Twitter lub pisać jako gość.

Najnowsze