1,875 miliona euro. Dokładnie tyle kosztował Tottenham każdy gol strzelony przez Roberta Soldado w trakcie jego dwuletniego pobytu na Wyspach. Nie będę Wam wymieniał, co i kogo za taką sumę można kupić, bo nad tym problemem głowi się połowa północnej części Londynu. Na szczęście dla klubu i piłkarza wszystko wskazuje na to, że przygoda hiszpańskiego napastnika z Tottenhamem już się kończy.
Nie ulega wątpliwości, że jego transfer nie był ani dobrą decyzją Spurs, ani tym bardziej samego Hiszpana. Klub mógłby tych 30 milionów euro wykorzystać lepiej. Z kolei sam Soldado stracił przez te dwa lata miejsce w reprezentacji i nie pojechał na mistrzostwa świata do Brazylii. Pomysł na dalszą współpracę się wypalił i obie strony zaczęły poszukiwać wyjścia z całej sytuacji. Soldado chciał przecież grać, ale co miesiąc wpływała na jego konto pokaźna suma z racji lukratywnego kontraktu, który dostał w Londynie. Nie ulega wątpliwości, że skutecznie powstrzymała go od zbędnego wychylania się.
Napastnik potrzebny od zaraz?
Wyjściem okazał się może okazać się hiszpański Villarreal. Zespołowi trenera Marcelino już od odejścia Giuseppego Rossiego brakowało klasowego napastnika i ciężar strzelania bramek spoczywał raczej na skrzydłowych i piłkarzach grających tuż za napastnikami (vide Vietto i Czeryszew) niż klasycznych lisach pola karnego. Świetnie uwidaczniało się to w statystykach strzałów – blisko 38% uderzeń było spoza pola karnego. Oprócz Realu Madryt był to najniższy wynik w czołówce La Liga.
Co więcej, brak klasycznego napastnika uwidaczniał się w sektorach, z których te strzały padały. Blisko 19% strzałów było oddawanych z lewego skrzydła, a 20% z prawego. Był to najwyższy wskaźnik spośród sześciu najlepszych zespołów Primera Division. Wskazywał on, tak jak wcześniej przytoczone wskaźniki, na największe uzależnienie Villarrealu od gry skrzydłowych wśród najlepszych zespołów w Hiszpanii. Wynikało to niewątpliwie nie tylko z wysokiej klasy Vietta i Czeryszewa, ale także z braku napastnika z prawdziwego zdarzenia.
Soldado na ratunek
W tym sezonie oprócz wspomnianej dwójki zespół stracił również jedynego nominalnego napastnika Ikechukwu Uchego. W klubie nie ma również Gia dos Santosa.
W wyniku tych roszad w nowym sezonie będziemy oglądać całkowicie nową linię ofensywną Villarrealu, której czołową postacią ma być Soldado. Na ten moment nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia całej transakcji. Wszystko jednak wskazuje na to, że to właśnie na El Madrigal będziemy w przyszłym sezonie oglądać hiszpańskiego internacjonała. – On (Soldado – przyp. red.) dostał zgodę na udanie się do Hiszpanii i klub poda w oświadczeniu, jakie były jego konsekwencje – mówił dzisiaj trener Tottenhamu, Mauricio Pochettino.












