W sobotni wieczór we Francji zostały rozegrane mecze 27. kolejki Ligue 1. Na francuskich boiskach było bardzo ciekawie i nie obyło się bez niespodzianek. Największą z nich sprawili piłkarze Reims, z Grzegorzem Krychowiakiem na czele. Reprezentant Polski okazał się katem PSG i po jego bramce gospodarze zwyciężyli 1:0 lidera rozgrywek. W innym ważnym spotkaniu dla układu czołówki tabeli AS Saint-Etienne rozbiło OGC Nice 4:0. Z kolei w meczu o życie AS Nancy wygrało na boisku FC Sochaux i nadal nie poddaje się w walce o utrzymanie się w L1.
Reims – PSG 1:0 (0:0)
Piłkarze Reims sprawili największą niespodziankę 27. kolejki Ligue 1. Na własnym boisku pokonali 1:0 rozpędzoną lokomotywę z Paryża. A bohaterem całego meczu okazał się reprezentant Polski, Grzegorz Krychowiak. Nasz defensywny pomocnik zdobył w 63. minucie meczu jedyną, dającą zwycięstwo bramkę. Należy również zaznaczyć, że gospodarze od 58. minuty grali w osłabieniu jednego zawodnika, co jeszcze bardziej dowartościowuje dokonanie Reims.
Zapraszamy do przeczytania relacji z tego spotkania – Krychowiak katem PSG!
AS Saint-Etienne – OGC Nice 4:0 (1:0)

Obie drużyny walczą o miejsce dające grę w europejskich pucharach, a nawet mogą pokusić się o zajęcie pozycji na podium Ligue 1. Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, którzy już w 7. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Pierre-Emericka Aubameyanga. Napastnik Saint-Etienne pewnie wykorzystał „jedenastkę”, dając prowadzenie swojej drużynie. Od 24. minuty goście musieli radzić sobie w dziesiątkę. Po bardzo brutalnym faulu na Clemencie z boiska wyleciał Eysseric, a zawodnik miejscowych został zniesiony na noszach poza pole gry z otwartym złamaniem stawu skokowego. Groźna kontuzja kolegi z zespołu wybiła z rytmu piłkarzy „Zielonych”, którzy cofnęli się i próbowali wyprowadzać kontrataki. Po jednej z takich kontr powinno być 2:0, ale swoimi wysokimi umiejętnościami popisał się bramkarz Nicei, Ospina. W końcówce pierwszej połowy Saint-Etienne próbowało podwyższyć prowadzenie, ale ani Lemoine, ani Brandao nie byli skuteczni pod bramką Nice.
Mimo że drużyna Nice wyszła na drugą połowę w osłabieniu jednego zawodnika, to była w początkowych fragmentach gry dużo lepsza od gospodarzy. Jednak to ekipa Saint-Etienne była bliższa zdobycia drugiej bramki. Po szybkiej akcji Perrina z Mollo ten pierwszy bliski był podwyższenia rezultatu. Za chwilę strzałem z woleja Ospinę próbował zaskoczyć Aubameyang, ale piłka przeszła nad poprzeczką bramki Nice. Saint-Etienne zaczęło odzyskiwać pełną kontrolę nad meczem i poskutkowało to bramką na 2:0. Bardzo aktywny od początku meczu Mollo dośrodkował z prawej strony do stojącego na środku pola karnego Brandao. Brazylijczyk nie zwykł marnować takich sytuacji i podwyższył prowadzenie miejscowych. Po stracie drugiej bramki z piłkarzy Nice zeszło całkowicie powietrze. Konsekwencją tego była trzecia bramka dla „Zielonych” w 70. minucie spotkania. Po fantastycznym dryblingu Aubameyanga i doskonałym podaniu gola strzelił Mollo. Ale to nie było jeszcze koniec festiwalu strzeleckiego gospodarzy. Czwartego gola pięć minut później zdobył Brandao, który tym samym zaliczył drugie trafienie w tym meczu. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie pomimo ciągłych ataków zawodników AS Saint-Etienne. Wysokie i zasłużone zwycięstwo pozwoliło piłkarzom „ Zielonych” na awans na trzecie miejsce w tabeli Ligue 1.










