Artur Sobiech w ostatnim ligowym spotkaniu dwa razy trafił do siatki, zaliczył również asystę. Wydaje się, że zawodnik zapomniał już o fatalnym pudle w meczu z Lechem.
– Ja już o tym zapomniałem. Wyrzuciłem to z pamięci pół godziny po meczu. Trzeba myśleć o dobrych zagraniach, o bramkach, a o słabszych występach zapominać – powiedział napastnik „Czarnych koszul”.

Sobiech strzelił dwa gole swojemu byłemu klubowi, Ruchowi Chorzów. Na pytanie, jakie to uczucie, odpowiedział bez zastanowienia, że bardzo przyjemne. Podkreślił też, że jego gra w Ruchu na pewno w jakimś stopniu ułatwiła mu zadanie w ostatnim meczu. – Wcześniej grałem w Ruchu i w jakimś stopniu mi to pomogło, bo wiedziałem jak zachowują się jego obrońcy – powiedział.
Na koniec napastnik „Czarnych koszul” wypowiedział się na temat braku powołania do reprezentacji na zbliżający się mecz z Wybrzeżem Kości Słoniowej – Nie jestem z tego powodu zły. W kolejnych meczach w lidze będę starał się pokazać z jeszcze lepszej strony –zakończył młody napastnik.











