Śląsk Wrocław rywalizował po raz ostatni z Ruchem Chorzów 463 dni temu. Tamto spotkanie przyniosło niesamowitą dawkę emocji i dramaturgii. Drużyna wówczas prowadzona przez Jacka Magierę rywalizowała o tytuł mistrza Polski. Janusz Niedźwiedź chciał urwać punkty, mając nadzieję na utrzymanie się w lidze. Jedni i drudzy nie osiągnęli swoich celów. Wrocławianie odbierali srebrne medale, a chorzowianie opuścili PKO BP Ekstraklasę. Oba te zespoły staną naprzeciw siebie po ponad roku na Tarczyński Arenie. Wróćmy wspomnieniami do tamtego wydarzenia przed meczem 3. kolejki Betclic 1. Ligi.
Odmienne cele
Śląsk Wrocław podejmował u siebie Ruch Chorzów w ramach 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie przystępowali do tego meczu jako wicelider z czterema punktami straty do prowadzącej Jagiellonii Białystok. Kibice na Dolnym Śląsku nie przewidywali innego scenariusza jak pewne zwycięstwo swoich piłkarzy, którzy nakręcą się w ten sposób na szaleńczą pogoń za ekipą Adriana Siemieńca.
Goście zamykali ligowe zmagania tylko z matematycznymi szansami na pozostanie na najwyższym szczeblu rozgrywek. Wyjazd do Wrocławia był ostatnim dzwonkiem na rzucenie się w wir walki za bezpiecznymi pozycjami. 12 punktów – tyle wynosiła strata do Cracovii, a „Niebiescy” wyłuskali zaledwie 20a „oczek” po 29 kolejkach. Jak się okazało, były to ostatnie momenty przed degradacją do Betclic 1. Ligi.
Bohaterowie

Powyższa ilustracja przedstawia pierwsze jedenastki z ostatniej rywalizacji pomiędzy tymi zespołami. Obecnie w Śląsku Wrocław i Ruchu Chorzów występuje siedmiu piłkarzy, którzy rozpoczęli bój o punkty na Tarczyński Arenie. Jak dodamy ławkę rezerwowych, to w sumie zapisano 13 zawodników z obecnych kadr w protokole meczowym. Piotr Samiec-Talar nie znalazł się w kadrze gospodarzy z racji zawieszenia za kartki. Możemy podejrzewać, że w niedzielę obejrzymy go na boisku od samego początku.
Kiedy wrócimy do składów z 27 kwietnia 2024 roku, możemy odnaleźć kilka nazwisk, które przewinęły się przez oba kluby. Daniel Szczepan nie spełnił oczekiwań w Śląsku Wrocław. W ciągu dwóch sezonów nie strzelił ani jednej bramki. Zdecydowanie lepiej prezentuje się bilans przeciwko zespołowi z Dolnego Śląska, ponieważ zdobył dwa gole oraz dołożył asystę.
Patryk Szwedzik jest kolejnym graczem, dla którego ten mecz może być sentymentalny. W sezonie 2023/2024 zanotował swoją jedyną bramkę w PKO BP Ekstraklasie. Śląsk Wrocław był wtedy prowadzony przez Jacka Magierę. 23-latek ogrywał się w drugim zespole, jednak nie przebił się na stałe do pierwszego składu. Ruch Chorzów zakontraktował tego piłkarza po solidnym poprzednim sezonie w Chrobrym Głogów. Wrocławianie zawdzięczają swoje wicemistrzostwo m.in. Martinowi Konczkowskiemu. Prawy obrońca strzegł tej strefy boiska w latach 2022-2024. Obecny asystent selekcjonera reprezentacji Polski postawił 23 razy na Polaka w sezonie zwieńczonym miejscem na podium.











