Skromne zwycięstwo The Citizens


12 lutego 2012 Skromne zwycięstwo The Citizens

W spotkaniu wieńczącym 25. kolejkę Barclays Premier League grająca u siebie Aston Villa musiała uznać wyższość zawodników Manchesteru City. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Joleon Lescott. Przez większy okres meczu gra gospodarzy była bardzo niemrawa, bezbarwna. Podopieczni Aleksa McLeisha przebudzili się dopiero w ostatnim kwadransie gry i na sekundy przed końcem, za sprawą Darrena Benta, byli bardzo blisko wyrównania.


Udostępnij na Udostępnij na

Pierwszą groźną sytuację oglądaliśmy już w 3. minucie. David Silva długim podaniem doskonale obsłużył Sergio Aguero. Argentyńczyk przyjął piłkę, obrócił się i oddał strzał na bramkę Givena. Uderzenie poszybowało jednak wprost w golkipera Villi, ten nie miał problemu z jego obroną. Niezwykle aktywni w początkowym okresie spotkania byli skrzydłowi „The Citizens” – James Milner oraz Adam Johnson. Zwłaszcza ten drugi nieustannie dawał się we znaki występującemu na nietypowej dla siebie pozycji lewego obrońcy Cuellarowi.

Bramka Joleona Lescotta przesądziła o rezultacie dzisiejszego spotkania
Bramka Joleona Lescotta przesądziła o rezultacie dzisiejszego spotkania (fot. Skysports.com)

W 15. minucie meczu trochę szumu narobili w końcu także gospodarze. Zawodnicy „The Villans” przedostali się pod bramkę rywali, akcja zakończyła się jednak niepowodzeniem, zadecydował o tym błąd techniczny Robbiego Keane’a. Niedługo później, w krótkim odstępie czasu, dwukrotnie zaatakowali podopieczni Roberto Manciniego. Najpierw ładnym, indywidualnym rajdem popisał się Silva. Z niebywałą łatwością zgubił on Gardnera, jego strzał zza pola karnego był jednak zbyt lekki. Nie upłynęło jeszcze 120 sekund, a z dystansu ponownie uderzał gracz Manchesteru. Był nim Gareth Barry. Strzał defensywnego pomocnika „The Citizens” również był anemiczny – Given bez problemu złapał piłkę.

Najbliżej bramki było w 28. minucie. Po soczystym strzale Adama Johnsona piłka odbiła się od słupka bramki gospodarzy, po czym wyleciała poza linię końcową. Gdyby tylko zawodnik przymierzył nieco precyzyjniej… Gracze Manchesteru nie odpuszczali. Niedługo po akcji Johnsona wspaniałym dryblingiem w „szesnastce” Aston Villi popisał się Aguero. Argentyńczyk mijał defensorów rywali niczym tyczki. Zwieńczenie samotnego wypadu snajpera City w pole karne nie było już takie imponujące. Jego uderzenie poszybowało wysoko nad poprzeczką.

Podopieczni Aleksa McLeisha nie istnieli na murawie. Ich gra ograniczała się w zasadzie do prób przeszkadzania graczom z Manchesteru. Żadnych efektownych, kreatywnych zagrań w wykonaniu graczy Aston Villi w pierwszej odsłonie spotkania nie było. Goście natomiast nieustannie próbowali zdobyć bramkę. Dwoił się i troił Aguero, z rzutu wolnego niebezpiecznym uderzeniem popisał się Kolarov. Wszystko to jednak bez skutku. Pierwsza połowa spotkaniu na Villa Park bez bramek.

Początkowe fragmenty drugiej połowy meczu nie wskazywały na zmianę obrazu gry. Przy piłce utrzymywali się goście, to oni atakowali. Aston Villa nie była w stanie dojść do głosu. Maraton okazji „The Citizens” rozpoczął się w 54. minucie. W pole karne gospodarzy cudownie dośrodkował Silva. Jego dogranie zmierzało wprost na głowę rosłego Lescotta. Defensor uderzył jednak piłkę nieczysto, poszybowała ona daleko od bramki Givena. Parę chwil później przed szansą zdobycia bramki stawali też Zabaleta i Kolarov, próby tych graczy nie przyniosły jednak satysfakcjonującego rozstrzygnięcia.

...ale nie dopuścił do tego Joe Hart
…ale nie dopuścił do tego Joe Hart (fot. skysports.com)

Nieustanne nękanie Aston Villi przyniosło w końcu efekt. W 63. minucie meczu bramkę zdobył Joleon Lescott. Skutecznie wykończył on centrę Milnera, którą po drodze opieczętował jeszcze Barry. Urodzony w… Birmingham defensor z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Zawodnik ten po raz kolejny udowodnił, że dobrze odnajduje się w wypadach pod bramkę rywali (patrz – mecz z Tottenhamem).

Dosłownie parę chwil po wznowieniu gry od środka ponownie w szyki obrońców „The Villans” wdarł się popłoch. Johnson szarpnął prawą stroną boiska, kolejny raz wygrywając pojedynek z Cuellarem. Pomocnik zwieńczył swój rajd strzałem – uderzenie z ostrego kąta odbiło się jednak od Givena. Na kwadrans przed końcem spotkania na murawę wdarł się intruz. Być może chciał on dać sygnał do ataku gospodarzom, wypadałoby przecież stworzyć jakiekolwiek zagrożenie dla rywali w trakcie meczu. Wtedy jeszcze był na to czas. Nadpobudliwym „kibicem” bardzo szybko zajęli się stewardzi.

Przypuszczalne przesłanie gościa, który zaszczycił swą obecnością piłkarzy obu drużyn, zostało spełnione! Z 30 metrów na bramkę Harta uderzał Petrow. Strzał został jednak zablokowany przez graczy „The Citizens”, futbolówka wyleciała na rzut rożny. Podopieczni Aleksa McLeisha poszli jednak za ciosem. W 88. minucie po dośrodkowaniu z kornera niezwykle groźnie strzelał głową Cuellar, piłka poszybowała ledwie kilkanaście centymetrów nad poprzeczką. Mało tego, kolejny rzut rożny gospodarzy fantastycznym uderzeniem zwieńczył Bent, ale Hart zaprezentował niezwykły refleks i wyrównująca bramka nie padła w tej sytuacji!

Przebudzenie Aston Villi nastąpiło zbyt późno, stąd też gospodarze nie byli już w stanie zmienić rezultatu gry. Manchester City ponownie liderem Premier League.

Najnowsze