Runda jesienna w wykonaniu „Portowców” nie była najlepsza. Co prawda szóste miejsce z niewielką stratą do podium nie jest powodem do rozpaczy, ale wszyscy oczekiwali więcej. Pogoń Szczecin musi być stabilniejsza, bo jesienią kibice przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. Mimo pewnych problemów finansowych cel pozostaje bez zmian – awans do europejskich pucharów. Tylko czy z tak wąską kadrą uda się to zrobić?
W grudniu ubiegłego roku prezes Jarosław Mroczek ogłosił na specjalnej konferencji, że strata finansowa Pogoni wyniosła blisko 28 mln złotych. Klub rozpoczął program naprawczy, co mogło dla kibica oznaczać konieczność poważnego cięcia kosztów, a tym samym zmianę celów zespołu. Na szczęście nic takiego na razie nie będzie miało miejsca. Prezes Pogoni na tej samej konferencji zapowiedział, że dalej celuje w europejskie puchary.
Zatem Pogoń Szczecin musi zrobić wszystko co w jej mocy, aby w przyszłym sezonie w nich zagrać. Inaczej latem klub mogą czekać nieprzyjemne perturbacje wynikające z niezrealizowania celu. Drugi rok z rzędu przy tak dużych wydatkach na pierwszą drużynę i bez zwrotów w postaci pokaźnych nagród pieniężnych będzie odczuwalny coraz mocniej mimo wdrożonych środków naprawczych.
Pogoń Szczecin – przygotowania
„Portowcy” do treningów wrócili 8 stycznia, natomiast na zgrupowanie udali się standardowo jak od lat do Turcji do Belek. Jednak tym razem nie wybrali sprawdzonego ośrodka Gloria Sports Arena, tylko hotel Bellis Deluxe. W trakcie zgrupowania zespół rozegrał cztery sparingi, w których nie zanotował ani jednej porażki. Zawodnicy „Dumy Pomorza” najpierw dwukrotnie tego samego dnia pokonali węgierski klub Paksi FC odpowiednio w pierwszym meczu 3:0, zaś w drugim, rezerwowym składem, 3:1.
Następnie wyrwali w ostatnich minutach remis ze słoweńskim NK Celje. Największym zaskoczeniem, ale jednocześnie powodem do dumy było rozgromienie austriackiego Sturmu Graz 6:2. Bardzo dobrze w sparingach wypadł Efthymios Koulouris, który strzelił łącznie cztery gole. Największą furorę zrobiła kapitalna solowa akcja Kamila Grosickiego, którą naprawdę warto obejrzeć.

Nikt nowy do szczecińskiego portu zimą nie zawitał
W portowym mieście mamy ciszę w transferach do klubu. Pogoń ze względu na swoją wrażliwą sytuację finansową skupiła się raczej na uzupełnieniu kadry uzdolnionymi młodzieżowcami, których licznie zabrała na obóz przygotowawczy do Turcji. Natomiast w drugą stronę było kilka ruchów wartych odnotowania. Do Korony Kielce odszedł Mariusz Fornalczyk, który nie był w stanie na stałe przebić się do podstawowej jedenastki „Portowców”. Podobny los spotkał Pawła Stolarskiego, który także przegrał rywalizację o wyjściowy skład. Lecz w przeciwieństwie do „Fornala” zszedł o poziom niżej do Motoru Lublin.
Mieliśmy także dwa wypożyczenia. ŁKS Łódź wzmocni Yadegar Rostami, irański pomocnik, który nie był w stanie wywalczyć sobie miejsca w składzie przy takiej rywalizacji w środku pola. Udało się w końcu także wypożyczyć Dantego Stipicę, którym zainteresował się Ruch Chorzów.












