Warta z Poznania poprzedni sezon zakończyła na 11. miejscu z przewagą 10 punktów nad strefą spadkową. Wydawać by się mogło, że był to sezon dla warciarzy spokojny. Nic bardziej mylnego, Warta przez dłuższy czas okupowała strefę spadkową, a zespół został uratowany dzięki świetnej grze w rundzie wiosennej pod wodzą zaledwie 32-letniego Dawida Szulczka.
Warta Poznań chce się ustabilizować na poziomie ekstraklasy. Ma do tego predyspozycje, jednak musi też wiele zrobić, aby być z siebie zadowolona na koniec sezonu. Są w PKO BP Ekstraklasie drużyny słabsze. Żeby jednak spokojnie osiąść w tej lidze i zrealizować swoje cele na sezon, trzeba skupić się przede wszystkim na sobie. A jak na razie w lecie Warta nie jest zbyt aktywna.
Warta Poznań jeszcze rozgrywa sparingi
Trzy polskie ekipy zaczynają swój sezon już w pierwszych kilku dniach lipca. Warta Poznań jednak nie należy do tego grona, a grę o stawkę rozpoczyna 15 lipca pojedynkiem z Rakowem Częstochowa. Wobec tego „Zieloni” rozgrywają jeszcze mecze towarzyskie. Zaczęli je w Opalenicy, jednak ostatni jak dotąd mecz rozegrali w Grodzisku Wielkopolskim.
W tym momencie drużyna najmłodszego trenera w lidze rozegrała trzy sparingi: z Jagiellonią, Miedzią oraz Aalborgiem. Pierwszy z nich przegrała 0:1, drugi wygrała po zdobyciu jednej bramki. Natomiast trzeci zakończył się porażką 1:3, choć duńscy rywale mogli spokojnie strzelić cztery, może nawet pięć bramek.
Podsumowując dotychczasowe mecze towarzyskie: Warta Poznań zdobyła dwie bramki i straciła cztery. Jeśli chodzi już o samą grę, to na pewno może podobać się postawa Jasona Papeau. Francuz jest przebojowy, stara się grać do przodu, często wchodzi w dryblingi.
Rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę w negatywnym kontekście, jest na pewno rozegranie od tyłu. Drużyna Dawida Szulczka próbowała konstruować swoje akcje, począwszy od linii obrony, to jednak zdecydowanie nie wychodziło warciarzom i np. w meczu z Aalborgiem rywale dochodzili do wielu sytuacji po wysokim pressingu i stracie Warty. Poznaniacy strasznie łatwo tracili piłkę i jeżeli Warta będzie tak grała w ekstraklasie, nie wróżymy jej dobrze. Możliwe też, że Dawid Szulczek chciał zwyczajnie przetestować taki wariant i teraz z niego zrezygnuje.
Może zespół z zielonej części Poznania będzie chciał grać tak w starciach ze słabszymi rywalami, tylko nie za często będzie taka okazja. Zdecydowanie lepiej wychodziła Warcie gra w spotkaniach z Miedzią oraz „Jagą”, bo warciarze podchodzili wysoko do rywala i odbierali piłkę, po czym kreowali szybko okazje. Warta Poznań pokazała też, że umie się utrzymać z piłką pod polem karnym rywala, nawet gdy grasuje tam gąszcz obrońców. Trzeba też zauważyć, że poznaniacy wychodzili pressingiem na rywali ekstraklasowych, mogą więc chcieć tak grać. Warcie do rozegrania pozostał jeszcze sparing z Chojniczanką. Patrząc na zespół Dawida Szulczka, można odnieść wrażenie, że jest to trener naprawdę elastyczny, a ma dopiero 32 lata











