Piłkarz Manchesteru City, David Silva, stwierdził, że zbliżający się pojedynek w Lidze Mistrzów z Villarrealem będzie ciężką przeprawą dla jego klubu. „The Citizens” po dwóch spotkaniach mają na koncie tylko jeden punkt i jeżeli marzą o awansie, to muszą wygrać spotkanie z przedstawicielem ligi hiszpańskiej.
Hiszpan zdaje sobie sprawę z tego, że sytuacja City jest trudna, a jakakolwiek strata punktów w meczu z „Żółtą Łodzią Podwodną” może być równoznaczna z odpadnięciem z LM.
– Villarreal jest wielką drużyną. Oni lubią posiadać piłkę, mają bardzo szybkich piłkarzy w ataku i są niebezpieczni z kontrataku. Musimy trzymać piłkę tak bardzo, jak to możliwe, żeby uniknąć groźnych kontrataków. Drużynie, która nie wygra, będzie bardzo trudno awansować. Rozegraliśmy dwa mecze w Lidze Mistrzów, oba przeciwko czołowym drużynom. Nie mieliśmy za dużo szczęścia, utrudniliśmy sobie zadanie. Mam nadzieję, że jutro zaczniemy odwracać sytuację – powiedział Silva.
Do bardzo dobrej gry Silvy w ostatnim czasie odniósł się także Roberto Mancini. – Silva jest obecnie jednym z najlepszych piłkarzy w Europie i na świecie. Ma umiejętności, by grać w takich klubach jak Barcelona czy Real Madryt. Rozwinął się tutaj jako człowiek i piłkarz przez ostatnie dwa lata. Po raz pierwszy widziałem jak gra wiele lat temu w Valencii przeciwko Interowi w Lidze Mistrzów. Był wtedy bardzo młody, ale już widziałem, że jest niesamowitym piłkarzem – powiedział trener City.
Spotkanie Manchesteru z Villarrealem będzie meczem ostatniej szansy dla obu zespołów. Jeżeli któraś z tych drużyn przegra to spotkanie, to praktycznie będzie mogła się pożegnać z elitarną Ligą Mistrzów.









