Szef skautów Paris Saint-Germain, Eric Pecout, otwarcie przyznał, że klub nie zamierza pozbyć się pomocnika. Reprezentant Beninu w grudniu publicznie krytykował szkoleniowca PSG i zadeklarował chęć odejścia do innego klubu.
26-latkiem interesuje się Sunderland, który złożył paryżanom propozycję wypożyczenia pomocnika. Stephane Sessegnon w weekend był w Anglii i negocjował ostateczne sprawy dotyczące przeprowadzki, kiedy to PSG powiadomiło „The Black Cats”, że nie mają zamiaru pozbywać się 26-latka.
– On ma swoje pomysły, ale klub nie zmienił zdania, ponieważ PSG nie chce go puścić. Zobaczymy w lutym, czy wróci do składu. Bylibyśmy z tego bardzo zadowoleni – powiedział Pecout.
Sessegnon jest zawodnikiem Paris Saint-Germain od 2008 roku. Do stolicy przeszedł za osiem milionów euro z Le Mans UC 72. Afrykanin szybko wdrożył się do nowego klubu i z czasem stał się najważniejszym punktem zespołu. Gdyby nie kontuzja kostki, jakiej doznał na początku sezonu, zapewne byłby podstawowym graczem drużyny. Z nieszczęścia paryskiej dziesiątki skorzystał doświadczony Ludovic Giuly. Sessegnon stracił miejsce w podstawowym składzie na rzecz 34-letniego Francuza. Reprezentant Beninu nie mógł się z tym pogodzić i wpadł w konflikt z Kombouare. Szkoleniowiec, mimo wielu zarzutów, jakie otrzymał od 26-latka, zapowiedział, że nikt nie opuści zespołu.
– Jestem bardzo zadowolony z mojego zespołu. Powiedziałem, że nikt nie odejdzie. I mam nadzieję, że tak się właśnie stanie. Jednak gdyby ktoś chciał rozwiązać kontrakt, odpowiedź i tak byłaby negatywna – powiedział szkoleniowiec.
Sessegnon ma ważny kontrakt z klubem ze stolicy do 2013 roku.
Paris Saint-Germain pierwszy raz od wielu lat ma realne szanse na mistrzostwo. W Ligue 1 zajmuje obecnie 2. pozycję.










