Stephane Sessegnon, skrzydłowy reprezentacji Beninu i Paris Saint-Germain, przyznał w wywiadzie, iż trener Kombouare obraził go podczas wtorkowego treningu. Konsekwencją tego zdarzenia ma być odejście 26-latka ze stołecznego klubu.
– Trener mnie obraził – przyznał Stephane Sessegnon francuskiej gazecie „L’Equipe” i nie omieszkał także przytoczyć słów, jakich Antoine Kombouare użył w jego kierunku. – W tych okolicznościach wydaje mi się, że jest to niemożliwe, bym grał dalej dla Paryża – zagroził zawodnik, który nie wierzy w to, by był jakiś sposób na rozwiązanie różnic pomiędzy nim a trenerem. – On ma swój charakter, ja mam swój. Ale teraz zaszło to tak daleko, że nie da się tego naprawić.

Na zarzuty piłkarza odpowiedział sam trener Paris Saint-Germain. – Akceptuję to, iż dyskusja była ożywiona, ale nie pozwoliłbym sobie obrazić go w ten sposób – powiedział Kombouare. Przyznał także, że już od dwóch miesięcy sam zawodnik wraz ze swoim agentem naciskają na klub, by zezwolił na transfer. – Dla mnie wszystko jest jasne: Stephane nigdzie nie odejdzie. Nie chcę tracić ważnego zawodnika. Pod koniec sezonu przyjrzymy się, jaka jest sytuacja – zakończył.
Paris Saint-Germain zaliczył w tym roku jeden ze swoich najlepszych ligowych startów w ostatnich latach. Po zakończonej rundzie jesiennej piłkarze ze stolicy Francji zajmują drugą lokatę, mając tyle samo punktów co prowadzące Lille. Stephane Sessgenon od początku sezonu traktowany był jako kluczowa postać w składzie PSG, lecz wczesna kontuzja spowodowała, iż zastąpić go musiał – początkowo niechciany – Ludovic Giuly. Wykorzystał on jednak swoją okazję i po powrocie Benińczyka nie oddał miejsca w podstawowej jedenastce, a Sessegnon od tej pory zaczął pełnić rolę zmiennika.











