Ostatnie spotkania 19. kolejki Ligue 1 zakończyły się remisami 2:2. Marsylczycy podzielili się punktami z „Żyrondystami”, Lorient z Lyonem, a paryżanie wyszarpali jeden punkt po trudnej przeprawie z Lille. Była to ostatnia kolejka Ligue 1 w tym roku. Liga francuska wraca 10 stycznia.
Lorient remisuje przed własną publicznością

Spotkanie w lepszym stylu rozpoczęli goście. Lyon już po niespełna 20 minutach meczu objął prowadzenie. Pięknym uderzeniem po ziemi z okolic 16. metra popisał się Clement Grenier. Rosły ofensywny pomocnik Olympigue wykorzystał znakomite podanie Yoanna Gourcuffa. Mecz nie był porywający. Kilka razy z dobrej strony pokazali się Kevin Monnet-Paquet z ekipy Lorient oraz Bafetimbi Gomis. Reprezentant Francji był bliski zamknięcia podania od Fofany. Początek drugich 45 minut również należał do gości. Błąd defensorów Lorient wykorzystał Gomis. Rozzłoszczeni gospodarze ruszyli do ofensywy. Ich ataki zaczęły rozbijać szeregi obronne ekipy z Lyonu. W 60. minucie spotkania do siatki trafił Vincent Aboubakar. Zawodnik Lorient uderzył zza pola karnego, a pędząca piłka wpadła obok bezradnego Anthony’ego Lopesa. Pod zdobyciu kontaktowej bramki obie ekipy zwolniły tempo. Zawodnicy Lorient uratowali remis rzutem na taśmę. Stworzyli sobie dwie groźne sytuacje w doliczonym czasie gry. Najpierw próbował Diallo, lecz piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. Gospodarze nieustanie atakowali. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a do wyrównania doprowadził Alain Traore.
Szaleńca pogoń marsylczyków

Na burzliwym Stade Velodrome Marsylia podejmowała Bordeaux. Spotkanie było bardzo emocjonujące i zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów. Mecz kilkoma mocnymi ciosami rozpoczęli gospodarze. Thauvin, Payet i Gignac pod nieobecność Valbueny byli odcięci od dokładnych otwierających podań. Przez pierwszy kwadrans meczu ofensywne trio radziło sobie bardzo dobrze. Z biegiem czasu ataki Marsylii stawały się coraz słabsze. W rolę nieobecnego reprezentanta Francji spróbował się wcielić Florian Thauvin. Mimo optycznej przewagi gospodarzy jako pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy z Bordeaux. Znakomitą asystą popisał się Obraniak, a piłkę głową do siatki skierował Jussie. Kilka chwil później szansę na zdobycie kontaktowego trafienia miał Imbuli. Jego strzał z okolic jedenastego metra niemal wpadł do bramki. Początek drugiej połowy należał do gości. Najpierw błędu defensorów Marsylii nie wykorzystał Saivet. Kilka minut później ponownie fatalnie interweniował Abdallah, a jego błąd wykorzystał Maurice-Belay. Wściekli marsylczycy doprowadzili do remisu w niecałe dwie minuty. Z dalekiej podróży wyciągnęli ich Romero i Gignac.










