Już jutro rozpocznie się sezon ligowy we Francji, który zapowiada się ciekawiej niż poprzedni. Do walki o mistrzostwo ma włączyć się wzmocnione Rennes, które już na starcie zagra z Lille. Spotkaniami zasługującymi na uwagę są także Auxerre – Lorient oraz Montpellier – Bordeaux.
Faworyci do tytułu nie mają łatwo
Pierwsza kolejka dla głównych faworytów tytułu nie jest spacerkiem. Olympique Lyon wzmocniony tylko Jimmym Briandem nie będzie miał łatwo w starciu z Monaco, które pozyskało Daniela Niculae i Pettera Hanssona. W dodatku Claude Puel pozwolił na sprzedaż Jeana-Alaina Boumsonga i Mathieu Bodmera.

Girondins Bordeaux już na starcie będzie musiało zagrać z rewelacją poprzedniego sezonu – Montpellier – które przystępuje do nowego sezonu osłabione. Sprzedaż Montano i Costy może się źle odbić na zespole, choć Rene Girard kupił aż trzech napastników, a ci mają wypełnić brak obu zawodników. Natomiast „Żyrondyści” zakupili tylko Savicia, który będzie prawdopodobnie pełnił rolę rezerwowego. Jedyną zmianą w ataku Bordeaux w odniesieniu do poprzedniego sezonu jest obecność Fernando Cavenaghiego w podstawowej jedenastce za sprzedanego Chamakha. Argentyńczyk będzie wraz z Yoannem Gouffranem tworzył parę napastników. Spotkanie tych drużyn zapowiada się naprawdę ciekawie, mimo troszkę gorszej kadry ze strony Montpellier.
Mistrz z Marsylii zmierzy się z powracającym do ligi Caen. Podopieczni Didiera Deschampsa pozyskali tylko Azipiculetę z Osasuny, co nie można nazwać jakimś wzmocnieniem, choć wiadomo, że nie było pieniędzy na zakup większej liczby zawodników. Na uwagę zasługują także powroty z wypożyczenia Andre Ayewa i Mamadou Samassy. Szczególnie ten pierwszy ma szansę na wyjściowy skład, choć na pewno jeszcze nie teraz.
Rennes, Auxerre, Lille – kolejni chętni do zdobycia mistrzostwa
Auxerre kolejny już sezon ma w kadrze dwóch Polaków, którzy w poprzednim sezonie mogli cieszyć się z trzeciej lokaty. Teraz dla podopiecznych Jeana Fernandeza celem minimum są również europejskie rozgrywki. I mają oni szansę to osiągnąć, tym bardziej że z drużyny odszedł tylko Daniel Niculae. Jego zastępcą ma być Anthony Le Tallec.
Wielkie apetyty na ten sezon ma Rennes. Zespół prowadzony przez Frederica Antonettiego dokonał najciekawszych transferów w całej lidze, jak ściągniecie Victora Hugo Montano z Montpellier, Apama z Nicei czy choćby Dalmata z Sochaux. W pierwszym meczu sezonu zmierzy się z… Lille.
Czwarta drużyna poprzedniego sezonu nie ma zamiaru odpuszczać, choć na rynku transferowym nie zrobiła szału. Sprowadzenie tylko Moussy Sow z Rennes nie gwarantuje zajęcia nawet czwartej lokaty na zakończenie, choć z pewnością atutami Lille są zgranie i wiedza Rudiego Garcii.










