Po słabym początku sezonu Olympique Lyon w rozgrywkach Ligue 1 władze kluby postanowiły zwolnić brazylijskiego szkoleniowca Sylvinho. Nowym trenerem piłkarzy Lyonu został dobrze znany na francuskim podwórku Rudi Garcia. 55-latek cieszący się sporym uznaniem we Francji ma teraz za zadanie wyciągnąć francuską ekipę z kryzysu i przywrócić Olympique tam, gdzie jego miejsce. My przybliżymy sylwetkę francuskiego trenera oraz to, jak mu się wiodło w jego dotychczasowej karierze.
Ekipa z Lyonu w słabym stylu rozpoczęła sezon 2019/2020. O ile w rozgrywkach Ligi Mistrzów piłkarze francuskiego zespołu spisują się całkiem dobrze, gdyż zajmują po dwóch meczach drugie miejsce w swojej grupie z dorobkiem czterech punktów, o tyle zupełnie inaczej wygląda sytuacja w lidze, w której piłkarze Lyonu po dziewięciu kolejkach zajmują odległą czternastą lokatę z dorobkiem zaledwie dziewięciu punktów. Dlatego władze francuskiej drużyny zaczęły działać i po zaledwie kilku miesiącach zwolniły brazylijskiego szkoleniowca Sylvinho. Nowym trenerem zespołu został 55-letni Rudi Garcia, który ma za zadanie przywrócić swój nowy zespół do ligowej czołówki.
Władze wierzą, że cieszący się sporym uznaniem na krajowym podwórku Garcia wydobędzie z zespołu maksimum możliwości. Nowy trener będzie miał nie tylko za zadanie wyciągnąć z kryzysu swoją nową drużynę, lecz także zdobyć uznanie kibiców, którzy pamiętają, że jeszcze niedawno Rudi Garcia był trenerem ich odwiecznego rywala – Olympique Marsylia.
Gorzki debiut trenerski w Saint-Etienne oraz małe sukcesy w mniejszych klubach
Rudi Garcia swoją pierwszą poważną przygodę trenerską po zakończeniu kariery rozpoczął w francuskim Saint-Etienne. Żeby zostać pierwszym szkoleniowcem Saint-Etienne, Garcia musiał przejść przez różne stanowiska w tym klubie. Na początku swojej przygody był fizjoterapeutą, później został zwiadowcą, a jego rolą było rozpracowywanie rywala oraz pomoc w opracowaniu taktyki Saint-Etienne. Z każdą cenną nauką jego rola w klubie się zmieniała i Francuz awansował później na asystenta trenera. Fachu trenerskiego uczył się choćby od słynnego walijskiego menedżera Johna Toshacka.
W 2001 roku przyszedł czas na pierwszy bardzo poważny sprawdzian dla Rudiego Garcii. Po odejściu Johna Toshacka do Hiszpanii władze Saint-Etienne zadecydowały powierzyć obowiązki pierwszego trenera Rudiemu Garcii, a jego prawą ręką został Jean Guy Wallemme. Niestety był to gorzki debiut w roli pierwszego szkoleniowca dla Garcii, który musiał się mierzyć ze sporymi problemami nie tylko na boisku, lecz także z różnymi głośnymi aferami w Saint-Etienne, jak choćby sprawa sfałszowanych paszportów. Te problemy oraz bardzo słaba podstawa w rozgrywkach ligowych spowodowały, że Rudi Garcia w swoim pierwszym poważnym teście musiał przeżyć gorycz spadku swojego zespołu do drugiej ligi francuskiej. Po tym blamażu duet trenerski Garcia – Wallemme opuścił Saint-Etienne. Pierwsza poważna trenerska przygoda Garcii trwała zaledwie jeden sezon, lecz ta porażka przyniosła naukę na później.











