Po fantastycznym występie Realu na Santiago Bernabeu, Cristiano Ronaldo apelował, by nie popadać w zachwyt nad grą liderów La Liga. Jak pokazał wczorajszy mecz „Los Merengues” w Copa del Rey, Portugalczyk miał rację.
Mecz z Racingiem był o tyle wyjątkowy dla Ronaldo, że po raz pierwszy w profesjonalnej karierze strzelił cztery bramki w jednym meczu. Portugalczyk w 13 meczach tego sezonu zdobył już 12 bramek, w tym dziewięć w ostatnich czterech meczach (trzech ligowych i pucharowym z Milanem). Jak przyznaje jednak sam Ronaldo, bramki są w dużej mierze zasługą kolegów:
– Byłbym nieuczciwy, gdybym nie podziękował kolegom z drużyny za te bramki. To oni stwarzają mi okazje do ich zdobycia, ja je tylko wykańczam. Oni grają naprawdę dobrze.
Portugalczyk postanowił też nieco uciszyć głosy zachwytu, które pojawiły się po ostatnich meczach Realu:

– Ważne, żeby zachować spokój. Nie powinniśmy popaść w samozachwyt. Jesteśmy bardzo zadowoleni z miejsca w La Liga, ale powinniśmy być czujni i do każdego meczu przystępować maksymalnie skoncentrowani.
Sztuka koncentracji okazała się zbyt trudna dla „Los Blancos” w meczu Copa del Rey z drugoligowym Realem Murcia. Bezbramkowy wynik jest wstydem, który podopieczni Mourinho postarają się zmazać w meczu ligowym z Herculesem oraz w pucharowym rewanżu.











