Prawda dla Koemana jest dość bolesna. Niewiele znajdzie się takich aspektów jego kadencji na Camp Nou, za które kibice „Blaugrany” będą mu naprawdę wdzięczni. Wydaje się mimo wszystko, że nie jest tak, że to Koeman jest winny całemu złu, jakie w tym sezonie dotknęło „Dumę Katalonii”. Choć na pewno nikt tęsknić za nim nie będzie.
Jego przyjście do Barcelony wydawało się być naprawdę obiecującym początkiem dla klubu ze stolicy Katalonii. Prawda jest taka, że to na początku zatrzymały się wszystkie dobre rzeczy, jakie Holender próbował zrobić dla Barcelony. Z każdym upływającym miesiącem było coraz gorzej. Kibice „Blaugrany” czekali na jego zwolnienie jak na Boże Narodzenie.
Doczekali się. Laporta w końcu nie wytrzymał i pozbył się „balastu” ze swojego statku, który ostatnio płynął absolutnie donikąd. Koeman prowadził Barcelonę w 67 meczach, na ławce trenerskiej spędził łącznie aż 435 dni, co wydaje się wynikiem zdecydowanie ponad stan. Raczej nie wynikało to z zaufania, jakim obdarzył go zarząd, a zwyczajnego braku pieniędzy na odprawę. Miarka się jednak przebrała i dla Koemana skończył się „dzień dziecka”.
Informacja, jaką Barcelona podała tuż po północy, mimo wszystko była nieco zaskakująca. Wydawało się, że niezależnie od wszystkiego Koeman pozostanie trenerem Barcelony przynajmniej do zimowego okienka transferowego. Na całe szczęście dla kibiców Barcelony, ten koszmar się już skończył. Czy zacznie się nowa, lepsza era? Zobaczymy. Czas podsumować starą.
Koeman w liczbach
Koeman do Barcelony przyszedł, rezygnując jednocześnie z prowadzenia reprezentacji Holandii, z którą zakwalifikował się na mistrzostwa Europy. Była to decyzja bardzo ryzykowna i raczej nikt nie powie dziś, że holenderski trener może z uśmiechem na ustach pić szampana.
Ciekawostką jest fakt, że zostaje zwolniony, mając jeden punkt więcej w porównaniu do poprzedniego sezonu, gdy do dyspozycji miał przecież Leo Messiego. Można było mieć nadzieję, że i tym razem odbije się od dna, na które zaprowadził „Dumę Katalonii” szczególnie w Lidze Mistrzów. Zostawia Barcelonę na 9. miejscu w ligowej tabeli z sześcioma punktami straty do lidera (stan na 28 października 2021 roku) oraz na 3. miejscu w tabeli Ligi Mistrzów ze stratą jednego punktu do będącej na drugiej lokacie Benfiki. Tu szanse na wyjście z grupy wciąż są realne.













