Cracovia zremisowała 2:2 z Lechem Poznań w 18. kolejce PKO BP Ekstraklasy na własnym stadionie. Ostatni mecz w tym roku nie był pięknym wspomnieniem z lata. Mistrz Polski nie dał się ograć jak na inaugurację sezonu. Czy Luka Elsner jest już za dobrze znany naszej lidze? Jakie odczucia mogą panować po rundzie jesiennej w szeregach „Pasów”?
Czyste konta są, ale czy obrona jest pewna?
Cracovia pokazała się z bardzo dobrej strony w grze obronnej w pierwszej części sezonu. Piłkarze Luki Elsnera nie stracili gola w ośmiu z 18 serii gier i jest to naprawdę imponujący wynik. Dla porównania – Lech Poznań dwukrotnie zachował czyste konto w PKO BP Ekstraklasie. Słoweński szkoleniowiec postawił w trakcie rundy na Sebastiana Madejskiego i 28-latek odpłacił się swoją postawę w bramce „Pasów”.
Środkowa linia obrony jest dobrym przykładem, jak Luka Elsner dał coś nowego naszej lidze. Oskar Wójcik z defensora anonimowego stał się postacią przykuwającą uwagę, a kibice niejednokrotnie skandowali jego nazwisko w trakcie meczów lub po ich zakończeniu. Bosko Sutalo wkomponował się do zespołu i wraz z Gustafem Henrikssonem oraz 22-latenim Polakiem powstała krakowska ściana trudna do zniszczenia.
„Pasy” brylują w liczbie czystych kont, ale ta obrona bywała niszczona i to dość poważnie. O ile początek rozgrywek był świetny, to im dalej w las, tym było gorzej. Mecz w Białymstoku był wyjątkiem, gdy Jagiellonia Białystok wbiła pięć goli Cracovii. Jednak starcia z Motorem Lublin, Arką Gdynia, Pogonią Szczecin i Lechem Poznań były bolesne, ponieważ dwukrotnie bramkarz musiał wyciągać piłkę z siatki. Radomiak Radom pod wodzą Goncalo Feio zbił rywala z planszy, zdobywając trzy bramki.
Pobudzić do działania
Luka Elsner musi mieć mocny ból głowy, jak poukładać środkową strefę boiska. Pogodzić taką grupę, jak Ajdin Hasić, Mikkel Maigaard, Mateusz Klich i Amir Al.-Ammari, nie jest łatwą sprawą. Wydaje się, że ta grupa jest stworzona do pięknej gry dla oka i Cracovia powinna z tygodnia na tydzień wychodzić na murawę i rozpracowywać rywali, a tak do końca nie jest. Podopieczni Luki Elsnera potrafili męczyć się na murawie i nie kreować sobie sytuacji, jak w potyczkach z Zagłębiem Lubin czy Wisłą Płock, w których bramki nie padały. Dwa celne strzały z Legią Warszawa przyczyniły się do dwóch goli dających triumf. Ten pragmatyczny styl nie zawsze dostarczał słodkich owoców.












