Robert Lewandowski – jego liczby w piłce klubowej robią wrażenie. Swego czasu podobnie było w reprezentacji Polski, jednak za kadencji Jerzego Brzęczka 31-letni napastnik nie jest w stanie przekuć formy prezentowanej w monachijskim Bayernie na mecze kadry. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się tej sytuacji i rozłożyć grę zawodnika urodzonego w Warszawie na czynniki pierwsze.
Liczby 31-letniego snajpera w Bayernie Monachium są niesamowite, ale w tym tekście spojrzymy na drugą stronę medalu, czyli jego występy w reprezentacji Polski. Niestety, ale w ostatnim czasie nie obfitują one w bramki, co zauważyć można w eliminacjach mistrzostw Europy 2020. Polak ma w nich dwa gole, z czego jeden z nich to trafienie z rzutu karnego.
Robert Lewandowski – pierwszorzędna „maszyna” Bundesligi
Nie, wbrew pozorom nie rozpoczniemy naszych przemyśleń od wysnuwania kolejnych przymiotników opisujących wielkość polskiego napastnika, bo po pierwsze jest ona faktem, a po drugie przed nami zdążyło już to zrobić kilkadziesiąt serwisów sportowych lub stricte piłkarskich.
Lewandowski na tyle wpisał się w krajobraz i tradycję ligi niemieckiej, że przeciętny kibic piłkarski słysząc hasło „Bundesliga”, ma przed oczami właśnie postać wspomnianego Polaka. I wbrew pozorom nie są to słowa na wyrost. Wystarczy spojrzeć na jego liczby, by zdać sobie z tego sprawę.

Powyższy wykres prezentuje liczbę goli 31-letniego snajpera w poszczególnych sezonach najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech. Statystyki te robią wrażenie i dobitnie pokazują, że Lewandowski poniżej dwudziestu bramek w sezonie nie schodzi. W obecnej kampanii ma już na swoim koncie jedenaście goli, a trwa ona dopiero niecałe półtora miesiąca.
Zanim bardziej zagłębimy się w kwestię tytułowego pytania, warto przytoczyć kilka rekordów pobitych przez Polaka w Bundeslidze:
- najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii ligi niemieckiej (213 goli)
- najwięcej zdobytych goli w jednym meczu przez zawodnika wchodzącego z ławki
- najszybszy hat-trick w jednym meczu
- najszybciej zdobyte cztery bramki w jednym meczu
- najszybciej zdobyte pięć bramek w jednym meczu
- strzelec najpóźniejszej bramki w meczu ligi niemieckiej
Z pustego i Salomon nie naleje
Sporym aspektem mającym wpływ na sytuację, w której Robert Lewandowski nie jest w stanie przełożyć formy z Bayernu na reprezentację, jest obsada drużyny. Mamy na myśli oczywiście graczy, którzy otaczają 31-latka na boisku. W Monachium ze skrzydeł Polaka wspomagają Serge Gnabry, Kingsley Coman czy Ivan Perisić, a swego czasu Arjen Robben i Franck Ribery.
W reprezentacji Polski jednym z podstawowych zawodników na boku jest Kamil Grosicki, na co dzień występujący w drugiej lidze angielskiej. Obecnie nasza kadra zdecydowanie skrzydłowymi nie stoi, co wpływa na liczbę piłek posyłanych na Lewandowskiego z bocznych sektorów boiska.










