
Trener z berlińskiego Wedding, który zdobył Puchar Niemiec z Eintrachtem Frankfurt i dublet z Bayernem w 2019 roku.
Niko Kovač urodził się 15 października 1971 roku w Berlinie, w robotniczej dzielnicy Wedding. Jego rodzice, stolarz Mato i sprzątaczka Ivka, przyjechali do Niemiec w 1970 roku z okolic Livna, z chorwackiej części Bośni i Hercegowiny. Nie znali ani słowa po niemiecku. Czworo domowników mieściło się w dwupokojowym mieszkaniu o powierzchni 50 metrów, a w domu mówiło się wyłącznie po chorwacku. Obok Nika dorastali młodszy o trzy lata brat Robert i siostra Nikolina. Piłki uczył się na asfaltowym boisku w klatce nad kanałem Panke, gdzie trzeba było bronić się przed starszymi i większymi. Chodził też na dodatkowe lekcje chorwackiego w jugosłowiańskiej szkole dla dzieci gastarbeiterów, a przez lata trenował judo i doszedł do niebieskiego pasa. Kibicował Bayernowi: gdy miał pięć lat, oglądał z ojcem finał Pucharu Mistrzów, a jego idolem został Karl-Heinz Rummenigge.
Zaczynał w Rapide Wedding, gdzie w jednej z drużyn młodzieżowych był kapitanem, a w 1989 roku przeszedł do Herthy Zehlendorf. W wieku 17 lat pojechał na testy do Dinama Zagrzeb. Zagrał dobrze, wrócił do Berlina i czekał na telefon, który nigdy nie nadszedł. Rok wcześniej, mając 16 lat, prawie rzucił piłkę, ale ojciec nie zmuszał go do treningów, tylko powiedział, że cieszy się, że syn nie włóczy się po ulicach. Maturę zdał z wynikiem 2,9, a potem zaczął studia z zarządzania i zaliczył osiem semestrów.
Debiutował w drugoligowej Herthcie BSC 2 listopada 1991 roku, wchodząc w 77. minucie meczu z VfL Osnabrück. Trener Karsten Heine mówi o nim, że był „kłębkiem energii”, który nie bał się odzywać do starszych kolegów. W ciągu pięciu lat w klubie miał pięciu trenerów. W 1996 roku przeszedł do Bayeru Leverkusen, potem grał w Hamburger SV i w Bayernie Monachium, do którego sprowadził go w 2001 roku Uli Hoeneß. Z Bayernem wygrał Puchar Interkontynentalny i w 2003 roku ligę z pucharem krajowym. W Leverkusen i w Bayernie występował razem z bratem Robertem. Wrócił do Herthy, a w 2006 roku wyjechał do Red Bull Salzburg, z którym dwa razy został mistrzem Austrii. Jego ówczesny trener Giovanni Trapattoni nosił w kieszeni fiolkę z wodą święconą, a sam Kovač do dziś ma przy sobie różaniec lub medalik. Dieter Hoeneß, menedżer Herthy, wspomina, że już jako piłkarz „myślał jak przyszły trener”, a Falko Götz widział w nim naturalnego lidera, groźnego głową przy stałych fragmentach. W czasach gry sam mówił, że czasem trzeba być „draniem”.
W reprezentacji Chorwacji zadebiutował w grudniu 1996 roku i zagrał 83 razy. Kilka dni przed powołaniem do Chorwacji odrzucił zaproszenie z Niemiec. Nie pojechał na mundial 1998: przeszkodziła kontuzja i decyzja selekcjonera Miroslava Blaževicia, a Kovač mówił potem, że czuje, jakby „ukradziono mu” brązowy medal. Opaskę kapitana dostał w 2004 roku od Zlatka Kranjčara, a zagrał na mundialach 2002 i 2006 oraz na Euro 2004 i 2008. Karierę zakończył 31 maja 2009 roku.
Od lata 2009 roku prowadził rezerwy Red Bull Salzburg po Adim Hütterze. Kiedy w kwietniu 2011 roku zwolniono Huuba Stevensa, Ricardo Moniz został trenerem pierwszej drużyny, a Kovač jego asystentem, i wspólnie zdobyli w 2012 roku dublet austriacki. Moniz wspomina, że jego zespół grał „czystym powerplayem”, ale Kovač ciągle powtarzał: „Zawsze potrzebuję szóstki! Zawsze potrzebuję asekuracji”. Mówi też, że od pierwszego dnia wiedział, że ma przed sobą urodzonego pierwszego trenera, nie asystenta. Z Salzburga obaj odeszli w czerwcu 2012 roku.
Na początku 2013 roku Kovač objął młodzieżową reprezentację Chorwacji do lat 21, a jego asystentem został brat Robert. Miał ukończony kurs UEFA Pro w akademii chorwackiej federacji. 16 października 2013 roku zastąpił Igora Štimaca w pierwszej reprezentacji, która zdobyła w czterech ostatnich meczach eliminacji jeden punkt. Awansował na mundial 2014 przez baraże z Islandią, a w Brazylii po meczu otwarcia z gospodarzami oskarżył sędziego Yuichiego Nishimurę o krzywdzenie Chorwatów. Drużyna nie wyszła z grupy. W eliminacjach do Euro 2016 zremisowała 0:0 w Azerbejdżanie i przegrała 0:2 w Norwegii, a 9 września 2015 roku federacja go zwolniła.
8 marca 2016 roku po zwolnieniu Armina Veha przejął Eintracht Frankfurt na 16. miejscu w lidze. Pierwsze pięć meczów przyniosło cztery porażki, a w klubie mówiło się o misji samobójczej. Eintracht utrzymał się po barażach z 1. FC Nürnberg (1:1 u siebie i 1:0 na wyjeździe). Kovač twierdzi do dziś, że to jego największy moment szczęścia jako trenera, bo bez niego nie byłoby pucharu z Bayernem. W sezonie 2016/2017 klub grał trójką obrońców i zimował na czwartym miejscu, a potem doszedł do finału Pucharu Niemiec w rodzinnym Berlinie. Przed meczem mówił, że to dla niego spełnienie marzeń i że potrzebuje najwięcej biletów, ale Eintracht przegrał 1:2 z Borussią Dortmund. 19 maja 2018 roku wrócił na ten sam stadion i wygrał z Bayernem 3:1. Płakał, patrząc na trybunę wschodnią Olympiastadion, a Eintracht zdobył pierwsze trofeum od 30 lat. Zespół złożony z piłkarzy z kilkunastu krajów prowadził tak, żeby mogli oni żyć własną kulturą, bo jako dziecko imigrantów wie, jak to jest.
Latem 2018 roku przejął Bayern po Juppie Heynckesie, bo Uli Hoeneß chciał właśnie jego. Treningi prowadził ostro, po cztery godziny dziennie, i dostał od piłkarzy przezwisko „mały Quälix”, od Felixa Magatha. Ottmar Hitzfeld, który prowadził go w Bayernie, spotkał się z nim na kawie w Monachium, ale – jak mówił – nie dawał mu rad. Kovač wygrał Superpuchar Niemiec 2018, ale w Lidze Mistrzów odpadł w 1/8 finału z Liverpoolem, a Karl-Heinz Rummenigge, jego dziecięcy idol, publicznie na niego naciskał. Dzień po wygranej 5:0 z Borussią Dortmund, która oddała Bayernowi prowadzenie w tabeli, Rummenigge znów go skrytykował, a latem 2019 roku publicznie zmusił go do przeprosin Manchesteru City za wypowiedź o możliwym transferze Leroya Sané. Wiosną 2019 roku Kovač odrobił jednak dziewięciopunktową stratę do Dortmundu, zdobył mistrzostwo po zwycięstwie 5:1 z Eintrachtem i tydzień później wygrał 3:0 z RB Lipsk w finale Pucharu Niemiec. Jest jedną z trzech osób, które zdobyły mistrzostwo z Bayernem jako piłkarz i jako trener. 3 listopada 2019 roku, po porażce 1:5 w Frankfurcie, Bayern go zwolnił. Wysłał wtedy do wszystkich pracowników e-mail z podziękowaniami, bo nie chciał żegnać się z ponad tysiącem ludzi osobiście.
Z Robertem przejął w lipcu 2020 roku AS Monaco. W sezonie 2020/2021 zespół zajął trzecie miejsce w Ligue 1 i przegrał 0:2 z Paris Saint-Germain w finale Pucharu Francji. 31 grudnia 2021 roku klub się z nim rozstał, gdy zimował na szóstym miejscu. Od lipca 2022 roku prowadził VfL Wolfsburg i został zwolniony 16 marca 2024 roku po porażce z Augsburgiem. 28 stycznia 2025 roku objął Borussię Dortmund po Nurim Şahinie, gdy klub był jedenasty w lidze. Po przerwie reprezentacyjnej w marcu zmienił ustawienie na trzech obrońców, a Borussia awansowała do Ligi Mistrzów.
Robert Kovač jest jego asystentem w każdej pracy od chorwackiej młodzieżówki. Zarzut, że stawia tylko na doświadczonych, odrzuca: wskazuje na Hintereggera i Ilsankera z rezerw Salzburga, Brozovicia, Kovačicia i Rebicia w kadrze Chorwacji oraz Tchouaméniego w Monaco.
Z Robertem Lewandowskim pracował w Bayernie w sezonie 2018/2019. Gdy został zaprezentowany jako trener, powiedział, że rozmawiał z nim przez telefon i uważa go za napastnika światowej klasy. Latem 2018 roku, kiedy Lewandowski mówił o odejściu po krytyce na koniec poprzedniego sezonu, rozmawiał z nim dwa razy i oświadczył, że jest dla niego kluczową postacią. Napastnik został, a w lutym 2019 roku Kovač mówił, że robi dla zespołu znacznie więcej niż strzela gole, ma więcej asyst niż wcześniej i należy do trzech najlepszych na świecie. W kwietniu 2025 roku Lewandowski nazwał go doświadczonym i skrupulatnym i dodał, że pod jego wodzą poprawił przygotowanie fizyczne. Z Jakubem Kamińskim było inaczej: gdy Wolfsburg kupił Polaka z Lecha Poznań w 2022 roku, Kovač powiedział, że wyniósł z Polski złe nawyki. Kamiński mówił później, że czuł się niesprawiedliwie odsunięty od składu.
Kovač stawia na dyscyplinę, intensywność i równowagę w obronie. W Salzburgu jego zespół był dominujący i skupiony na posiadaniu piłki, ale zawsze z jednym defensywnym pomocnikiem. W Eintrachcie trójka obrońców dała klubowi nową tożsamość. W Bayernie zapowiadał, że zachowa styl wypracowany za czasów Louisa van Gaala i będzie go zmieniać w trakcie meczu po analizie rywala, ale w Lidze Mistrzów z Liverpoolem postawił na grę z defensywy i odpadł. W Borussii od marca 2025 roku najczęściej ustawia zespół w 3-4-2-1: dwóch wahadłowych biega całą długością boiska, dwóch pomocników pracuje w środku, a dwóch ofensywnych zawodników gra za napastnikiem. W trakcie meczu przechodzi na 3-4-1-2, 3-5-2 albo czwórkę z tyłu.
Opiera się na ciężkiej pracy. Moniz mówi, że w Salzburgu zgadzali się, iż sukces przychodzi tylko przez twardość, a Kovač po każdym treningu skrupulatnie zapisywał wnioski. Gdy nie może dogadać się z zawodnikiem, mówi mu, że są dwa rozwiązania, jego i trenera, i że trenera będzie lepsze. W dniu meczu zmienia zegarek po każdej porażce. Jest praktykującym katolikiem, chodzi do spowiedzi w chorwackiej parafii w Dortmundzie i wierzy, że Bóg daje mu do udźwignięcia tylko tyle, ile potrafi.
„Każdy trener w Dortmundzie musi się mierzyć tytułami. Ale mówię zawsze: dużo gadania i puszczanie iskier nic nie daje. W pracy rodzi się nadzieja.” (Bild, maj 2026)
„To nie był łatwy czas, ale piękny.” (o dzieciństwie w Wedding, Bild, maj 2026)
43
mecze
1,98
punktu na mecz
26
zwycięstw · 7 remisów, 10 porażek
| Okres | Klub | Pkt/mecz | |||
|---|---|---|---|---|---|
| od lutego 2025Bundesliga | Bundesliga | 43 | 26-7-10 | 1,98 | |
| 2022–2024Bundesliga | Bundesliga | 63 | 23-17-23 | 1,37 | |
| 2020–2022Ligue 1 | Ligue 1 | 57 | 32-11-14 | 1,88 | |
| 2018–2019Bundesliga | Bundesliga | 51 | 37-9-5 | 2,35 | |
| 2016–2018Bundesliga | Bundesliga | 91 | 37-20-34 | 1,44 | |
| 2013–2015 | |||||
| 2013 |





