Niedzielnego popołudnia rozegrane zostały we Francji trzy dobrze zapowiadające się spotkania. Swoich fanów rozczarowali tym razem piłkarze Stade Rennais i Saint-Etienne. Remis w Lens tych pierwszych i porażka z Niceą drugich to zaskakujące rezultaty.
Nicea znów niegościnna
„Zieloni”, naenergetyzowani świetnymi spotkaniami z Lyonem i Marsylią, przyjechali na Lazurowe Wybrzeże zdobyć kolejne trzy punkty i umocnić się w czubie tabeli. Zaczęło się obiecująco, gdyż już w 11. minucie swojego ósmego gola w sezonie strzelił z karnego Dimitri Payet. Wcześniej faul na Francuzie popełnił Nemanja Pejcinović. Wszystko zmieniło się dziesięć minut później, kiedy to czerwoną kartką z miejsca został ukarany za swoją interwencję Gonzalo Bergessio.

Gospodarzom nie pozostało nic innego, jak tylko wykorzystać nadarzającą się okazję. Najpierw Anthony Mounier strzałem z woleja w 47. minucie wyrównał stan meczu, a następnie w 67. – Tunezyjczyk Chaouki Ben Saada zdobył po rykoszecie zwycięskiego gola. Tym samym Saint-Etienne doznało już drugiej porażki w tym sezonie, zaś Nicea dołożyła kolejne trzy punkty na drodze do utrzymania.
Lider też nie zachwycił
Po niezbyt atrakcyjnym spotkaniu świeżo upieczony lider, Rennes, wywiózł z gorącego terenu, jakim z pewnością jest stadion Felixa Bollaerta, cenny jeden punkt. Najlepszą okazję dla gości zmarnował skrzydłowy Kembo-Ekoko, którego strzał obronił chorwacki golkiper, Vedran Runje. „Czerwono-czarni” mogą dziękować słabej dyspozycji napastników Lens, iż są jedyną drużyną w Ligue 1 bez porażki, jednocześnie mając najlepszą ligową obronę. Stade Rennais pozostanie liderem we Francji, a na koncie ze straconymi bramkami widnieć będzie liczba cztery.
W trzecim meczu z godziny siedemnastej zawodnicy Lorient pokazali, iż oswoili się z syntetyczną murawą, w którą wyposażony jest stadion w Bretanii. To już drugi raz, gdy schodzą z boiska jako wygrani w drugim meczu u siebie. Tym razem w pokonanym polu pozostawili Valenciennes. Wczesny gol, bo już w czwartej minucie, nie podłamał skrzydeł gospodarzom. Na trafienie Gaela Danica odpowiedzieli jeszcze przed przerwą. Najpierw w 13. minucie bramkę zdobył najlepszy strzelec „Les Merlus”, Francuz Gameiro. Wykorzystany rzut karny był dla niego już trzecim trafieniem w sezonie. Później gol na wagę trzech punktów zdobył Sigamary Diarra. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Christiana Gourcuffa wyprzedzili swoich niedzielnych rywali w tabeli, wskakując na 13. pozycję.











