Południowe derby wybrzeża Nicei z Marsylią zapowiadają się bardzo ciekawie. Ale nie z powodu miejsc jakie zajmują oba zespoły, ale głównie przez Loica Remy’iego, byłego zawodnika Olympique Lyon, który będzie chciał się pokazać włodarzom „Les Gones” urywając punkty groźnemu konkurentowi do tytułu Mistrza Francji.
Po nieśmiałym początku sezonu, Nicea wraca na właściwe tory. W ostatnich siedmiu ligowych meczach zawodnicy Didiera Olle-Niccole’a odnieśli pięć zwycięstw, co przed derbowym meczem z Marsylią jest warte odnotowania. Aby jednak Nicea mogła dalej przedłużyć dobrą passę zwycięstw, musi się znaleźć w jej składzie taki zawodnik, który poprowadzi ją do zwycięstwa nad Marsylią.
Wszyscy we Francji przed tym meczem przyglądają się wychowankowi Olympique Lyon, Loicowi Remy’iemu, dla którego ten mecz może okazać się ważny w kwestii jego przyszłości, ponieważ być może tym meczem przekona do siebie ponownie włodarzy ze Stade Gerland.
O derbach
– To jest mecz gali. Mecze przeciwko Marsylii, Lyonowi, Bordeaux czy PSG są dużymi meczami. Jako zawodnik, to jest typ meczu, które kochasz. Właśnie dlatego gramy w piłkę nożną. Aby zagrać w tego typu spotkaniach. Potem oczywiście jeżeli możesz wygrać, to jest nawet lepsze. – powiedział snajper Nicei, Loic Remy.
O powrocie do Lyonu
– Już zostawić Lyon na pierwszym miejscu było dużym ryzykiem. Przeszedłem przez akademię i wiem, że to nie jest łatwe, aby wrócić. To byłoby dużym ryzykiem w sezonie Mistrzostw Świata. Jako zawodnik rozważałem za i przeciw i w końcu stwierdziłem, że mądrzejszą rzeczą jest pozostanie w Nicei. Zespół dobrze sobie radzi, nie gra przypadkowo. Strzelam bramki, mógłbym prosić o więcej? – dodał francuski napastnik.
O tym, że Remy ma talent do strzelania bramek udowodnił już niejednokrotnie. Czy potwierdzi to również w derbowym meczu z Marsylią? Przekonamy się o tym już jutro. Początek spotkania na Stade du Ray o godzinie 19.










