W niedzielne popołudnie na stare śmieci powróci napastnik Marsylii, Loic Remy. OM rozegra wyjazdowy mecz w Nicei, w której Francuz spędził dwa poprzednie sezony.
– Gra przeciwko swojemu dawnemu klubowi, przeciwko dawnym kolegom, to zawsze wielka frajda – przyznał na oficjalnej stronie Olympique Marsylia Loic Remy. – Będę się cieszył, rozmawiając przed meczem z moimi poprzednimi partnerami, ale na boisku to już będzie coś zupełnie innego. Gracz „les Phoceens” i reprezentacji Francji jest wychowankiem piłkarskiej szkółki w Lyonie, z której trawił w 2008 roku na Lazurowe Wybrzeże.

Przez następne dwa sezony zaprezentował wielki talent strzelecki i w 68 meczach zdobył 26 bramek, będąc najlepszym snajperem „Orląt”. – Byłem szczęśliwy podczas tych dwóch lat spędzonych w Nicei – przyznał zawodnik, ale dodał także: – Przychodząc tutaj (do Marsylii – przyp. red.), wiedziałem czego chcę: wymagania wielkiego klubu, gra co trzy dni. W Nicei tego nie miałem. Trzeba dodać, że latem zainteresowany pozyskaniem Remy’ego był również jego pierwszy klub, lecz okoliczności, w jakich opuszczał Stade Gerland (nie był mile widziany w klubie) spowodowały, iż zdecydował się na przeprowadzkę do Marsylii.
Na pytanie, jakiego spodziewa się przyjęcia przez fanów na Stade du Ray powiedział: – Tak naprawdę o tym nie myślałem. Nigdy nie doświadczyłem jeszcze buczenia podczas mecz. Jeśli tak się stanie, […] może uczyni mnie to silniejszym. I z uśmiechem dodał: – Powiedzmy, że spodziewam się ciepłego przyjęcia. Mecz Nicei z Marsylią odbędzie się jutro o godzinie 17. W przeciwieństwie do innych spotkań Ligue 1, nie ma zagrożenia przeniesieniem zawodów z powodu warunków atmosferycznych. Przewidziane są jedynie niewielkie opady deszczu.











