Remisem 1:1 zakończyło się spotkanie Sunderlandu ze Stoke. „Czarne Koty” od 34. minuty grały w dziesiątkę, mimo to udało im się doprowadzić do wyrównania.

Już w 9. minucie wynik meczu otworzył Jonathan Walters. Anglik strzelił gola dla Stoke po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Najpierw jego strzał głową został zablokowany, ale bardzo mocna dobitka wylądowała pod poprzeczką, golkiper nie miał żadnych szans na obronę tego uderzenia. Gdy Sunderland szukał swoich szans na wyrównanie rezultatu, Craig Gardner popisał się fatalnym wślizgiem w nogi Charliego Adama. Sędzia po konsultacji z asystentem zdecydował się wyrzucić piłkarza z boiska. Po pierwszej połowie mieliśmy zasłużone prowadzenie Stoke 1:0.
Mimo osłabienia od początku drugiej odsłony spotkania atakowali gospodarze. W 63. minucie w końcu dopięli swego. Gola dla Sunderlandu zdobył John O’Shea. Po rzucie rożnym piłka niespodziewanie spadła pod jego nogi. Były zawodnik Manchesteru United oddał niezbyt mocny strzał. Było sporo zamieszania w polu karnym i futbolówka niefortunnie przeleciała między nogami Begovica, po czym wpadła do siatki. Obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najbliższy szczęścia był w 80. minucie Danny Rose, ale piłka po jego atomowym strzale uderzyła w słupek. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Oznacza to, że Sunderland awansował na 15. miejsce w tabeli, a Stoke nadal zajmuje 11. lokatę.
Jak O'shea strzelil bramke to pokonal Begovicia, a
nie Mignoleta. Z tego co wiem to byly pilkarz
Man.United jest z belgiem w Sunderlandzie.
Oczywiście masz rację, mój błąd, rozkojarzenie.
Już poprawione.
Pozdrawiam :)