Moje pokolenie pamięta jeszcze serial telewizyjny „Power Rangers”, do którego zasiadało się w niedzielne poranki. Do niedawna drużyna Rangers FC wyglądała niczym bohaterowie japońskiego pierwowzoru – zdolni, by pokonać każdego. Dzisiaj szkocka ekipa prezentuje się znacznie słabiej niż chociażby rok temu. Dlaczego?
Gwoli ścisłości wspomnijmy, że podopieczni Stevena Gerrarda w zeszłorocznej edycji Ligi Europy grali w grupie z Lechem Poznań. Zajęli pierwsze miejsce, wyprzedziwszy Benficę oraz Standard Liege i wspomnianego Lecha. W tym sezonie po dwóch kolejkach nie zdobyli ani jednego punktu. Na ich drodze stanie borykające się z problemami Broendby. Kiedy, jak nie teraz?
Rangers FC – niezwyciężeni
Steven Gerrard został szkoleniowcem Rangers FC w czerwcu 2018 roku. Dotychczas trudno było się do czegoś przyczepić. A już w poprzednim sezonie jeszcze trudniej było znaleźć taki epizod. No może porażka po rzutach karnych w Pucharze Szkocji z St. Johnstone nie powinna się wydarzyć, ale uznajmy to za wypadek przy pracy.
W końcu nie każdy potrafi wygrać ligę bez porażki. Tak jest, Rangers FC prowadzone przez legendę Liverpoolu w szkockiej Premiership zanotowało 32 zwycięstwa oraz 6 remisów w 38 spotkaniach. Przy okazji straciło tylko 13 bramek. Zupełnie jak w „Power Rangers” nie było na nich mocnych. Żadni kitowcy na ligowym podwórku nie był w stanie im zagrozić. Lord Zedd, czyli Celtic, także.
Rangers FC grało bardzo inteligentnie. Starało się jak najszybciej stłamsić niżej notowanych rywali. Stosowało bardzo wysoki pressing, spod którego nie jest prosto uciec. W starciach z wyżej notowanymi rywalami taktyka oparta na wysokim pressingu nie zmieniała się. Jednakże lepsi rywale potrafili pokrzyżować plany Stevena Gerrarda. Rangersi często nadziewali się na kontry.
Mistrzowie Szkocji chętnie wykorzystywali skrzydła, stosując asymetrię w taktyce. Formacja 4-2-3-1 w trakcie spotkań zmieniała się. Prawy skrzydłowy, Joe Aribo lub Ianis Hagi, zbiegał do środka, by tam stwarzać przewagę, natomiast wysoko zapędzał się James Tavernier, prawy obrońca będący kapitanem zespołu.
Z racji na rywali w lidze, a właściwie ich defensywną taktykę w potyczkach przeciwko drużynie z Glasgow, Rangers wymienia sporo podań. Stara się grać krótkimi podaniami, ale jest przy tym elastyczne. Jeśli nadarzy się okazja na długie zagranie, z chęcią to robi.












