
Bramkarz z refleksem, który w grudniu 2021 roku obronił dwa rzuty karne w jednym meczu Ekstraklasy, a potem wyjechał do Bordeaux.
Urodził się 12 lutego 1999 roku w Jarosławiu. Dorastał na wsi, gdzie grał w piłkę od rana do wieczora. Na podwórku z kuzynami najpierw wolał strzelać gole, ale kuzyn Radek namówił go, żeby stanął w bramce.
Zaczynał w JKS Jarosław, potem grał w UKS SMS Łódź i wrócił do Jarosławia. W JKS jeszcze przed 18. urodzinami bronił w III lidze, choć długo nie miał wielu treningów bramkarskich. W piłce juniorskiej był pierwszym bramkarzem i prawie nie siedział na ławce.
10 października 2016 roku zagrał w reprezentacji Polski U-18 w wygranym 3:2 wyjazdowym meczu z Finlandią.
2 lutego 2017 roku przeszedł do Stali Mielec, grającej wtedy w I lidze. W maju 2017 roku zadebiutował w I lidze w wygranym 4:1 wyjazdowym meczu z GKS-em Tychy. Sam przyznawał, że po przejściu do Stali zderzył się ze ścianą i zrozumiał, że wiele musi wypracować od nowa.
Trener Zbigniew Smółka oddał go pod opiekę doświadczonemu Rafałowi Grodzickiemu. Grodzicki wspominał, że musiał go nauczyć życia piłkarza, bo wcześniej Strączek żył beztrosko. Bramkarz to potwierdził, mówił o niedojrzałym podejściu i uznał, że bez Grodzickiego być może nie zaszedłby tak daleko.
Później często był odsyłany do rezerw. Trenerzy woleli doświadczonych bramkarzy, a jemu przeszkadzały kontuzje barku i nogi. Wpadł w dołek psychiczny i myślał o skończeniu z piłką, gdy kuzyn zaproponował mu wspólny wyjazd do Holandii. Postanowił spróbować ostatni raz. Trener bramkarzy Stali Bogusław Wyparło poświęcał mu wolny czas po treningach.
Jesienią 2018 roku był wypożyczony do trzecioligowej Wólczanki Wólka Pełkińska. Stal skróciła to wypożyczenie w styczniu 2019 roku, gdy kontuzji doznał Arkadiusz Słysz. Jesienią 2019 roku trafił na wypożyczenie do Motoru Lublin, a sprowadził go tam Grodzicki. Trener Mirosław Hajdo po pierwszym treningu był bliski odesłania go z testów. Strączek zaczynał w Lublinie na ławce, ale gdy wszedł do bramki, bronił do końca rundy. W styczniu 2020 roku wrócił do Mielca.
W czerwcu 2020 roku zastąpił w bramce Stali kontuzjowanego Jakuba Wrąbla. 18 czerwca w meczu ze Stomilem Olsztyn zagrał od pierwszej minuty po raz pierwszy w I lidze od dwóch lat. Stal całą drugą połowę grała w dziesiątkę, a on kilka razy ją ratował, także w sytuacji sam na sam. Wygrana 1:0 dała mielczanom drugie miejsce. W lipcu Stal wywalczyła awans do Ekstraklasy po 24 latach, a Strączek podpisał nowy, dwuletni kontrakt.
W Ekstraklasie zadebiutował 23 sierpnia 2020 roku w zremisowanym 1:1 meczu z Wisłą Płock. Wiosną 2021 roku trener Włodzimierz Gąsior posadził go na ławce i postawił na Michała Gliwę, ale Strączek szybko wrócił do bramki i walnie pomógł Stali się utrzymać. Latem 2021 roku Adam Majewski znów zostawił go na ławce, bo bramkarz nie zamierzał przedłużać kontraktu i mógł odejść. Wkrótce przywrócił go do składu.
10 grudnia 2021 roku w wygranym 1:0 meczu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza obronił dwa rzuty karne. Pierwszy wykonywał Piotr Wlazło po czerwonej kartce dla Krystiana Getingera, drugi, siedem minut po przerwie, Muris Mesanović. Stal grała w dziesiątkę przez ponad połowę meczu.
Prezes Stali Jacek Klimek chciał go sprzedać do Rakowa Częstochowa za ponad milion złotych, ale Strączek myślał tylko o grze za granicą. Na początku lutego 2022 roku podpisał czteroletni kontrakt z Girondins Bordeaux, ważny od wygaśnięcia umowy ze Stalą. Do końca sezonu bronił w Mielcu, a do Francji odszedł bez odstępnego.
Zanim zaczął grać w Bordeaux, klub spadł z Ligue 1, a francuskie władze z powodu problemów finansowych zdegradowały go do trzeciej ligi. Strączek przyznał, że po powrocie do domu się popłakał. Odwołanie się udało i Bordeaux zostało w Ligue 2.
Pierwszy sezon spędził jako zmiennik Gaëtana Poussina i grał sporadycznie, początkowo tylko w Pucharze Francji. Trener David Guion chwalił go za naukę francuskiego i za to, jak wszedł w zespół. Strączek mówił, że odstawał pod każdym względem. Musiał poprawić kondycję, nabrać masy mięśniowej, nauczyć się lepiej grać nogami, przewidywać sytuacje i szybciej reagować. Z małego klubu z Podkarpacia przyszedł po prostych treningach, bez pracy nad grą nogami.
Po odejściu Poussina sezon 2023/24 zaczął jako pierwszy bramkarz. 26 września 2023 roku obronił rzut karny Amine'a El Ouazzaniego w meczu z Guingamp, w którym zachował czyste konto. Kilka dni później w Grenoble za daleko wypuścił sobie piłkę przy wyprowadzeniu i Postolachi strzelił gola. Podobne pomyłki zdarzyły mu się z Angers i z Quevilly-Rouen, gdzie jego wybicie odbiło się od rywala i wpadło do bramki.
Po 11. kolejce stracił miejsce na rzecz Szweda Karla-Johana Johnssona. Wrócił, gdy Johnsson doznał kontuzji, ale od początku 2024 roku trener Albert Riera stawiał już na Szweda, a Strączek usiadł na ławce. Sam uznał ten sezon za wielką lekcję. Jego zdaniem błędy wzięły się z przesadnej pewności siebie: zapomniał, że jest ostatnim zawodnikiem przed bramką, a nie „dziesiątką”, i powinien podawać bezpieczniej.
24 lipca 2024 roku przeszedł do GKS-u Katowice, beniaminka Ekstraklasy, na roczny kontrakt. W pierwszym sezonie był zmiennikiem Dawida Kudły i zagrał tylko w dwóch meczach Pucharu Polski. W czerwcu 2025 roku klub przedłużył z nim umowę o rok, chwaląc jego pracowitość na treningach. Latem Strączek myślał o odejściu, ale rozmowy z innymi klubami Ekstraklasy nic nie dały.
Po porażce 0:3 z Cracovią we wrześniu 2025 roku trener Rafał Górak postawił na niego. 23 września 2025 roku zagrał w wygranym 4:2 meczu Pucharu Polski z Wisłą Płock, a trzy dni później zadebiutował w Ekstraklasie w barwach GKS-u. Do końca sezonu 2025/26 był pierwszym bramkarzem GKS-u.
17 kwietnia 2026 roku, mimo mocnego zainteresowania Lecha Poznań, podpisał z GKS-em kontrakt do czerwca 2029 roku. Tłumaczył, że wybrał projekt, nie pieniądze, i że po kilku trudnych latach potrzebował stabilizacji. W maju 2026 roku był nominowany do nagrody dla bramkarza sezonu 2025/26 w Ekstraklasie.
Wyróżnia go refleks. W Stali był bramkarzem bardziej efektownych interwencji niż bezpiecznej solidności: czasem się pogubił, ale zaraz potrafił uratować drużynie punkty paradą.
Jego słabszą stroną długo była gra nogami. Już w Stali sam wskazywał ją jako element do poprawy, a w Bordeaux kosztowała go miejsce w składzie. W GKS-ie Rafał Górak wymagał od niego odważnej gry, ale zostawiał mu swobodę decyzji, a Strączek mówił, że wie już, na co może sobie pozwolić.
Uważa, że o klasie bramkarza decydują detale: koncentracja, spokój i pewność, którą daje obrońcom. Bardziej niż efektowne obrony ceni czyste konto, na które pracuje cała defensywa, gdy on podpowiada kolegom i dobrze gra nogami.
| Sezon | Klub | Rozgrywki | M | Min | Gole | Asysty |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2025/2026PKO BP Ekstraklasa | GKS Katowice | PKO BP Ekstraklasa | 22 | 1980 | 0 | 0 |
| 2025/2026Puchar Polski | GKS Katowice | Puchar Polski | 4 | 420 | 0 | 0 |





