Dawid Kudła po pięknej przygodzie w GieKSie, zwieńczonej awansem do Ekstraklasy, zdecydował się na niespodziewany powrót do Zagłębia Sosnowiec. 34-letni bramkarz wraca do klubu, który po spadku znalazł się w głębokim kryzysie.
Mniejsza rola w zespole w ubiegłym sezonie
W minionym sezonie bramkarz stracił podstawowe miejsce między słupkami. Jego role jedynki przejął Rafał Strączek. 27-latek rozegrał dużo lepszy sezon od weterana polskiej piłki i trener zdecydował się na roszady w zespole. Po przyjściu Macieja Kikolskiego i Gabriela Kobylaka jego przyszłość pozostawała niepewna. Dziś zarząd wydał oświadczenie o odejściu zawodnika, który swoimi osiągnięciami zapisał się na kartach historii drużyny z Katowic.
Kudła w sezonie 2025/26 rozegrał 13 spotkań – 12 w Ekstraklasie i jedno w Pucharze Polski. Stracił w nich 28 bramek. Wymownym jest, iż w żadnym z tych meczy nie udało mu się zachować czystego konta. O jego odejściu mówiło się w kuluarach już od dłuższego czasu. Doświadczony bramkarz wyraźnie stracił dawną pewność siebie, a jego występy nie stały na poziomie wymaganym w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.
Zagłębie Sosnowiec w historycznym kryzysie
W efekcie doświadczony golkiper postawił na sentymentalny powrót do Sosnowca. Klub jest w największym kryzysie od 1993 roku, w którym został zdegradowany do V ligi. Obecnie wcale nie jest lepiej. Zespół spadł z II do III ligi – grupa trzecia.
Problemy organizacyjne oraz finansowe drużyny przyczyniły się upadku giganta na miarę Śląska. Pod względem kibicowskim Zagłębię ma jedną z największych baz kibiców. Pod względem infrastruktury również nie mają się czego wstydzić. ArcelorMittal Park może pomieścić 11 600 kibiców, co czyni go siódmym co do wielkości stadionem w górniczym regionie południowej Polski.
Przed Golkiperem stoi nie lada wyzwanie, zarząd Sosnowca będzie walczył o jak najszybszy powrót do II ligi. Przestój w III lidze będzie wiązał się z ogromnymi problemami finansowymi, spadkami oglądalności i pustkami na trybunach.











