Nie milkną echa wczorajszej porażki drużyny z Barcelony na San Siro w meczu przeciwko AC Milan. Mediolańczycy, po dwubramkowym zwycięstwie w pierwszym meczu 1/8 finału LM, są w komfortowej sytuacji przed rewanżem. Mimo trudnej sytuacji piłkarze Dumy Katalonii zapowiadają poprawę i walkę do ostatniego gwizdka sędzie w spotkaniu decydującym o awansie do ćwierćfinału.
Zawodnicy FC Barcelona, Carles Puyol, Cesc Fabregas i Dani Alves, wypowiedzieli się o swoim rozczarowaniu po porażce w meczu z AC Milan. – Teraz jest czas na to, żebyśmy dokonali wielkiego powrotu przed naszą publicznością – powiedział Puyol dla oficjalnej strony klubu. – Oni byli bardziej agresywni, musimy poprawić się w rewanżu. Musimy cały czas wierzyć w nasz zespół i się nie poddać. Zagramy u siebie, przed własną publicznością i na pewno się nie poddamy – dodał obrońca Katalończyków.
Fabregas powiedział więcej o fizycznym aspekcie tego meczu i przyznał, że Milan pod tym względem był o wiele lepiej przygotowany. – W tym meczu nie wyglądaliśmy dobrze fizycznie. Milan był silniejszy i to nas raniło. Jesteśmy Barceloną i musimy grać na najwyższym poziomie, a wczoraj po prostu nie rozegraliśmy dobrego meczu – stwierdził Fabregas.
Dani Alves również był sfrustrowany, ale docenił wysiłek włożony przez graczy AC Milan. – To nie jest tak, że graliśmy tragicznie po stracie pierwszego gola. Ogólnie nie graliśmy dobrze, co było również wynikiem dobrej gry gospodarzy. Musimy się poprawić, mocno walczyć i ciężko pracować – zakończył Alves.









