Wczoraj i dziś zostały rozegrane mecze 1/4 finału Pucharu Ligi Francuskiej. Paris Saint Germain i Girondins Bordeaux zgodnie z przewidywaniami wygrali swoje mecze.
Wczoraj doszło do małej sensacji w rozgrywkach Pucharu Ligi Francuskiej. Mecz Vannes OC – FC Metz zakończył się niespodziewanie zwycięstwem podopiecznych Stéphane’a Le Mignana. Ale ten triumf łatwo drużynie nie przyszedł. Od 45. minuty prowadzili oni dzięki bramce 32-letniego pomocnika, Laurenta Herve. Już wtedy był to wynik sensacyjny. Metz zdołało wyrównać za sprawą młodziutkiego Thibauta Bourgeoisa. Mimo zaciętej walki obu zespołów, nikt w regulaminowym czasie gry nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. W dogrywce również było emocjonująco, ale tylko za sprawą drużyny Metz. Mieli oni kilka okazji, ale nie zdołali strzelić drugiego gola. Po zakończeniu dogrywki przyszła oczywiście pora na konkurs rzutów karnych. Ten element lepiej wykonywali zawodnicy Vannes OC i niespodziewanie awansowali do półfinału rozgrywek. Jest to wynik z pewnością sensacyjny, bo zdecydowanym faworytem była drużyna FC Metz.
Poza meczem drużyn z Ligue 2 odbyło się także spotkanie drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej. Nicea podejmowała zaspół Havru. Tutaj akurat faworyt nie zawiódł, bo drużyna Nicei poradziła sobie ze swoim rywalem. Ale nie było to takie proste, bo ekipa Frederica Hantza broniła się dzielnie przez prawie cały mecz. Przyszła jednak chwila dekoncentracji, którą wykorzystał w 88. minucie gry środkowy obrońca Nicei, Cédric Kanté. Ta bramka dała awans drużynie Frédérica Antonettiego.
Dzisiejsze spotkania nie wzbudziły wielkich emocji. Faworyci wygrali zgodnie z planem i nie byliśmy świadkami żadnej sensacji. Girondins Bordeaux pokonało na Chaban-Delmas drużynę LB Chateauroux 2:1. Ekipę Laurenta Blanca wyprowadził na prowadzenie Yoann Gouffran w 25. minucie. Drugiego gola dla „Żyrondystów” strzelił David Bellion. Jeszcze w 80. minucie kontaktowego gola zdobył dla Chateauroux zdobył Jacob Mulenga. To wróżyło emocjonującą końcówkę, która jednak niczym wielkim nie zaskoczyła, a kibice nie ujrzeli już żadnej bramki. Tym samym wicemistrzowie Francji pewnie awansowali do półfinału Pucharu Ligi Francuskiej.
Ostatnie spotkanie było z pewnością najbardziej oczekiwane. Na Parc de Princes PSG podjęło dzisiejszego wieczoru ekipę Lens. Ponad 32 tysiące widzów liczyło na dobre widowisko i awans swoich pupili do dalszej fazy rozgrywek. Kibice nie zawiedli się, bo mogli oglądać mecz, który był ciekawy i który wygrali ich pupile. Od 14. minuty PSG prowadziło po samobójczym trafieniu Sidi Keity, co dało pewność podopiecznym Paula Le Guena w dalszej fazie tego meczu. Lens kilka sytuacji stworzyło, ale Mickael Landreau bronił bardzo pewnie i zachował w tym meczu czyste konto. Pod koniec meczu zmęczeni goście stracili drugiego gola. Na listę strzelców wpisał się Jeremy Clement.










