Paris Saint-Germain zremisowało na wyjeździe ze Stade Rennes (1:1) i po dwóch ligowych spotkaniach ma na swoim koncie zaledwie jedno oczko. Bramkę dla drużyny ze stolicy zdobył Kevin Gameiro, a wyrównał tuż przed końcem Pitroipa.
W niezwykle napiętej atmosferze do meczu w Bretanii przystępowało Paris Saint-Germain. Co prawda to Rennes patrzy na PSG z góry tabeli, ale nie można nazwać go faworytem tego spotkania. Antoine Kombouare wprowadził kilka odważnych zmian w wyjściowym składzie. Francuski szkoleniowiec posadził na ławce Nene oraz Hoarau, ale zdecydował się na ustawienie z trzema środkowymi pomocnikami (Bodmer, Matuidi, Chantome) i jednym napastnikiem (Gameiro).

Na Stade de la Route de Lorient od pierwszego gwizdka fani gospodarzy głośno dopingowali swoich ulubieńców. Już w 1. minucie spotkanie znakomitym podaniem popisał się M’Vila, ale z bramki PSG dobrze wyszedł Sirigu. W 5. minucie prostopadłym podaniem do Gamiero popisał się Bodmer, ale kupiony latem napastnik był minimalnie na spalonym. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna, ale dośrodkowanie Fereta nie znalazło adresata. W 10. minucie spotkania Paris Saint-Germain miało rzut wolny z ponad 30 metrów, ale nawet rykoszet nie zagroził solidnemu Costilowi. W 15. minucie kibice zgromadzeni na Stade de la Route de Lorient byli świadkami pierwsze okazji bramkowej. Danze znakomicie zmylił defensorów PSG i wyprowadził Fereta na czystą pozycję, ten jednak uderzył obok prawego słupka bramki Sirigu.
Podopieczni Antoine Kombouare byli przez pierwszy kwadrans stroną przeważającą, ale w każdej akcji brakowało precyzji w ostatnim, decydującym podaniu.
W 23. minucie pod nogi Fereta podał Chanotme. Ten chciał błyskawicznie wyprowadzić na czystą pozycję Montano. Ponownie zimną krew zachował jednak Sirigu i to dzięki niemu na tablicy nadal widniał bezbramkowy remis.
Cztery minuty później Sirigu kolejny raz był w tarapatach. Fatalnie podawał Ceara, a ofensorzy Rennes błyskawicznie przemieścili się z futbolówką do pola karnego rywali, tam jednak wyśmienicie spisał się 24-letni Włoch, ponownie ratując PSG przed stratą bramki.
W 33. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Sakho, a w jego miejsce na murawie pojawił się Camara. Młody obrońca reprezentacji Francji niezwykle cierpiał i wszystko wskazywało na to, że kapitan paryżan nabawił się poważniejszego urazu.
Dwie minuty po pierwszej zmianie PSG pierwszy raz poważnie zagroziło Costilowi, ale strzał Gameiro z prawego narożnika pola karnego nie zaskoczył utalentowanego bramkarza „Les Rouges et Noirs”.
W końcówce pierwszej części gry znakomitym dryblingiem zabłysnął Menez, ale jego dośrodkowanie było minimalnie za wysokie dla wykańczającego akcję Gamiero.













